
PRZEMYŚL, JAROSŁAW. Sprzedają terminy ślubów, bo za wcześnie je rezerwowali.
„Wesele sprzedam!”, „sprzedam zespół na 24 maja”, „pilnie sprzedam salę i zespół na 26 lipca”, „oddam termin na 9 sierpnia” – od tego typu ogłoszeń aż roi się na portalach ogłoszeniowych i w gazetach. O co chodzi? Wiele par rezerwuje lokale i terminy ślubów rok – dwa lata do przodu. A potem cóż… Związki się rozpadają, a zaliczki wpłacone za rezerwację sali weselnej warto by odzyskać.
Zwłaszcza, że te zaliczki wcale małe nie są. Młoda kobieta oferująca odstąpienie sali weselnej wraz z zespołem na lipiec chce za wszystko 3 tys. zł. – To sala w domu weselnym, odświeżona, przestronna, jest gdzie potańczyć, dobra akustyka – wylicza.
– Dlaczego pani chce odprzedać? Coś chyba jest tam nie tak?
– Nie, wszystko w porządku. Po prostu ślub na razie odwołaliśmy, bo nam teraz nie pasuje. Za duże wydatki, zmieniła nam się sytuacja materialna i jeszcze trochę poczekamy – słyszę odpowiedź.
Kolejny telefon i odpowiedź, że niedoszła młoda para sprzedaje termin wesela i rezerwację sali w zamku, bo… parą już nie jest. – Rezerwowaliśmy salę dwa lata temu. To trochę za długi termin i można się rozmyślić, jak to u nas było – wyjaśnia kobieta.
W wielu lokalach w Przemyślu, powiecie przemyskim i powiecie jarosławskim sale weselne rezerwowane są rok do przodu. – Rezerwacji na dwa lata do przodu nie przyjmujemy, bo mieliśmy zawsze z nimi zamieszanie – słyszę w recepcji hotelu z restauracją koło Jarosławia. – Przychodzili ludzie, chcieli rezerwować konkretny termin, a tu zajęte. Później para się rozmyślała, a my zostawaliśmy na lodzie. Co z tego, że zaliczkę wpłacali? To marne pieniądze w porównaniu z tym, co można zarobić na całym weselu.
– Oj, często się rozmyślają – mówi Agnieszka Wilk pracująca w domu weselnym pod Przemyślem. – Szefostwo nawet podwyższyło kwoty zaliczek, żeby za dużych strat nie było. Ludzie teraz do pracy za granicę jeżdżą, zwłaszcza tu na wioskach, na różnych portalach inne osoby poznają i dwa lata do przodu jak salę rezerwują, to różnie potem może być.
Dorota Szturm-Szajan



2 Responses to "Wesele pilnie sprzedam!"