Niby jawna, ale zwołana „po wielkiemu cichu”

Radny Tomasz Krzan co i rusz składa różne oświadczenia i listy, nierzadko sprzeczne z sobą. Fot. Archiwum
Radny Tomasz Krzan co i rusz składa różne oświadczenia i listy, nierzadko sprzeczne z sobą. Fot. Archiwum

PRZEWORSK. Sesja nadzwyczajna w sprawie „wyczynu” Tomasza Krzana.

W czwartek, 3 kwietnia, przeworska Rada Miasta spotkała się na sesji nadzwyczajnej, by porozmawiać o nagannym zachowaniu radnego Tomasza Krzana, który filmował męczarnie postrzelonego przez siebie na polowaniu dzika, szarpanego przez psy, a następnie umieścił nagranie tego „wyczynu” w sieci bez jakiegokolwiek ostrzeżenia, że film zawiera treści drastyczne. Sesja była niby jawna, ale brak było informacji o niej na stronie internetowej Urzędu Miasta.

O skandalicznym zachowaniu radnego T. Krzana, jako pierwsze napisały Super Nowości. Potem sprawa odbiła się głośnym echem w Internecie i mediach, także ogólnopolskich. Radny w swoich listach i oświadczeniach nie był konsekwentny: raz twierdził, że nic złego nie zrobił, kilka dni później przepraszał.

O zwołanie sesji nadzwyczajnej wystąpiła grupa przeworskich radnych. Przewodniczący rady, Andrzej Rozpotyński, jak nas poinformował, wezwał radnych na obrady w tej sprawie jak najszybciej. Tak szybko, że informacja o sesji nie ukazała się na stronie UM w Przeworsku, a to spowodowało, że dziennikarze i mieszkańcy miasta nie mieli szans dotrzeć na obrady i posłuchać, o czym i jak rozmawiają radni.

– Pan radny Krzan przeprosił radę za umieszczenie filmu w Internecie i zapowiedział poddanie się ewentualnej karze – powiedział nam A. Rozpotyński. – Radni z kolei wydali oświadczenie, w którym potępiają zachowanie T. Krzana związane z umieszczeniem filmu z polowanie w Internecie, podkreślając, że nie ma ono nic wspólnego z jego obecnością i działalnością w Radzie Miasta Przeworska.

Drugi myśliwy z filmu to przeworski policjant?
Niby wszystko w porządku, tylko jak nieoficjalnie wiemy, spotkanie radnych na ten temat miało miejsce w środę (2 kwietnia) w godzinach popołudniowych i część radnych je opuściła. Doszły nas także słuchy, że radny T. Krzan miał mówić, iż „z prokuraturą sobie poradzi”, cokolwiek to miałoby znaczyć. – Nie pamiętam, czy radny Krzan mówił coś takiego – przyznaje A. Rozpotyński.

Tymczasem wokół sprawy robi się coraz „ciekawiej”. Według naszych niepotwierdzonych informacji, drugim z polujących myśliwych, którego słychać na nagraniu filmu z polowania, miał być przeworski policjant. Jeśli ta informacja się potwierdzi, w toku sprawy zarówno KPP w Przeworsku, jak i miejscowa prokuratura powinny „z urzędu” być odsunięte od śledztwa w tej sprawie.

Monika Kamińska

4 Responses to "Niby jawna, ale zwołana „po wielkiemu cichu”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.