
KOLBUSZOWA. Komercjalizacja, utrzymywanie przy życiu czy… zamknięcie?
Cięcia w kosztach (zwolnienia pracowników) Zakładu Usług Komunalnych, o których pisaliśmy już na łamach Super Nowości, nie są wcale najgorszą rzeczą, jaka może spotkać tę jednostkę. Wolny rynek może spowodować, że ZUK po prostu upadnie. Stąd pomysł, by przekształcić go z zakładu budżetowego gminy w podmiot komercyjny.
Zwolennikiem ZUK-u jako spółki prawa handlowego jest Jarosław Ragan (54 l.), radny powiatu. – Tak myśli wielu ludzi, ale nikt o tym głośno nie mówi – zauważa. – Gdyby ZUK był podmiotem komercyjnym, to mógłby zająć się odbiorem odpadów w Kolbuszowej i sąsiednich gminach. Wówczas pieniądze z tego tytułu zostałyby na miejscu, dziś są one wyprowadzane na zewnątrz naszego powiatu – tłumaczył swoją ideę.
Marek Opaliński (45 l.), szef Rady Miejskiej, przyznaje, że niektóre gminy w regionie przekształcają swoje zakłady budżetowe w spółki prawa handlowego, by mogły uczestniczyć w przetargach na odbiór śmierci. – Odpady komunalne to nie jedyny problem – zastrzega. – Dziś ZUK zajmuje się też m.in. utrzymaniem zieleni, odśnieżaniem i remontami cząstkowymi dróg. Gdyby zgłosiła się do gminy firma zewnętrzna i chciała świadczyć usługi za mniejsze pieniądze niż obecnie to robi kolbuszowski ZUK? Czy nie byłby to dla nas dyskomfort?
– Coś musimy zrobić: albo zakład, jako jednostka budżetowa, będzie miał wyłączność, albo przekształcimy ją w spółkę, by mogła uczestniczyć w przetargach – radzi Opaliński.
Paweł Galek


