
GÓRA ROPCZYCKA. Parlamentarzysta wybudował 200-metrowy płot na drodze dojazdowej do pól i pozbawił sąsiadów środków do życia.
– Mój sąsiad, mieniący się rolnikiem senator Pupa, pozbawił mnie dojazdu do mojego pola – mówi zdenerwowany Stanisław Wiącek z Góry Ropczyckiej. – Wybudował 200-metrowy betonowy płot, w samym środku służebnej drogi i z tego powodu nie mogę wjechać na pole, żeby zasiać zboże. Niczego nie mogę uprawiać, więc stracę unijną dotację. Zdzisław Pupa nie ma sobie jednak nic do zarzucenia. – Zbudowałem ogrodzenie zgodnie z prawem, jedynie na swoim terenie.
W takiej samej sytuacji jak Stanisław Wiącek, jest jeszcze Kazimiera Świerad i Maria Gołąb i dwóch innych rolników. – Od 1860 roku przy obecnej posesji tego pana jest droga służebna na przejazd i przegon – twierdzi pani Kazimiera. – Mogliśmy więc przejeżdżać nią do grudnia ubiegłego roku, ale wtedy wbito tam słupki i rozpoczęto budowę płotu. W sumie nie mamy dojazdu do trzech hektarów pola.
Prace przy betonowym płocie zakończono na początku marca. Kilkusetmetrowe ogrodzenie zostało umieszczone w środku drogi i nie jest możliwy dojazd traktorem do pól.
– Nie będę miał ubezpieczenia w KRUS-ie, bo z powodu płotu nie mogę uprawiać pszenicy. Jestem chory na nerki, z czego więc będę się leczył? – mówi Stanisław Wiącek. – Przez tyle lat nie było problemu i pan senator nie utrudniał mi dojazdu do mojego hektarowego pola. Wystarczyło, że został parlamentarzystą i pozbawił mnie środków do życia.

Senator Zdzisław Pupa, w rozmowie z nami stwierdził, że sąsiedzi go oczerniają. – Dwa lata temu wystąpiłem urzędowo o rozgraniczenie – opowiada. – Rozgraniczenie doprowadzono do końca. Poznałem więc granice swojej działki i ogrodzenie postawiłem w jej granicy.
Z tymi wyjaśnieniami nie zgadza się Zbigniew Ciołek, odpowiedzialny w sędziszowskim Urzędzie Miasta za gospodarkę gruntami: – Nie ma jeszcze oficjalnej decyzji o rozgraniczeniu działek sąsiadów, dlatego pan senator Zdzisław Pupa nie mógł tam wybudować ogrodzenia. Wciąż prowadzone jest w tej sprawie postępowanie administracyjne – poinformował Zbigniew Ciołek, kierownik Referatu Planowania Przestrzennego i Gospodarki Gruntami w Urzędzie Miasta w Sędziszowie Młp. – Ze strony senatora to samowola budowlana. Po wydaniu decyzji o rozgraniczeniu, sąsiedzi lub pan senator mogą się od niej odwołać do nadzoru budowlanego w ropczyckim starostwie. Skoro jej nie ma, to pan senator nie miał prawa tam budować płotu.
Mariusz Andres



61 Responses to "Samowola budowlana senatora Pupy?"