Jabłka czekają na kupców zza wschodu

Rumunii, którzy robili w środę zakupy na sandomierskiej giełdzie, liczyli na zakup jabłek i ogórków w dobrych cenach. Na zakupy do Sandomierza przyjeżdżają regularnie. Fot. Bogdan Myśliwiec
Rumunii, którzy robili w środę zakupy na sandomierskiej giełdzie, liczyli na zakup jabłek i ogórków w dobrych cenach. Na zakupy do Sandomierza przyjeżdżają regularnie. Fot. Bogdan Myśliwiec

SANDOMIERZ. Na największej giełdzie owocowo-warzywnej w regionie więcej Rumunów i Bułgarów niż Ukraińców i Rosjan.

Jabłka, ogórki i pomidory w hurtowych ilościach czekają na kupców na największej giełdzie owocowej w południowo-wschodniej Polsce. Ruch w interesie jest jednak umiarkowany. Brakuje przede wszystkim klientów ze wschodu.

Jabłka maksymalnie od 1,10 zł do 1,80 zł, gruszki po 2,50 zł za kilogram, cebula – 1,20 zł, fasola biała – 7,5 i jaś po 10 zł za kilogram. Marchew po 70 gr, ziemniaki po 1 zł. Są już także ogórki szklarniowe, pomidory i papryka – ceny, jak to na początku sezonu, wysokie. Ogórki po 5,5 – 6,5 zł, pomidory malinowe aż po 14 zł za kilogram.

– Najlepiej pasował nam eksport za wschodnią granicę. Gdy pojawiał się kupiec, czy to z Ukrainy, czy z Rosji, giełda od razu normalniała. Był zbyt i zadowolenie. Jak nie ma odbiorców z zewnątrz, handel taką ilością towaru nie przynosi ani zysku, ani zadowolenia – mówi sadownik ze Złotej k. Sandomierza, który pamięta złote czasu handlu z klientami ze wschodu. Na wjazd na giełdę owocowo-warzywną w Sandomierzu trzeba było czekać w kolejce, a klienci ładowali towar nawet do bagażników. Dziś tego rodzaju handel zupełnie się tu nie odbywa. Mamy więcej klientów z Rumunii i Bułgarii niż Ukrainy i Rosji – przyznaje sadownik.

We środę, gdy pojechaliśmy sprawdzić sytuację na giełdzie, faktycznie, za klientami z zagranicy trzeba się było dobrze rozglądać.

– Kręcą się Rumuni. Kupują ogórki, jabłka. Pomidory mniej, bo drogie. Mamy początek kwietnia, więc warzywa zaczną się dopiero pojawiać, wierzymy, że wraz z nimi także przyjadą do Sandomierza klienci – mówi sprzedawca warzyw.

Na plac sandomierskiej giełdy owocowo-warzywnej w ciągu doby wjeżdża około 2500 pojazdów, olbrzymią większość spośród nich stanowią sprzedający. Ci, którzy wjeżdżają po to, żeby kupić, też nie robią zakupów dla siebie, ale wystawią towar w swoich sklepach i na straganach. Ceny owoców i warzyw w Sandomierzu generują ceny w warzywniakach w całym regionie.

Małgorzata Rokoszewska

One Response to "Jabłka czekają na kupców zza wschodu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.