Prezydent Tadeusz Ferenc traci poparcie w Rzeszowie

Koalicja Rozwoju Rzeszowa, Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Platformy Obywatelskiej miała zagwarantować prezydentowi Tadeuszowi Ferencowi większość w Radzie Miasta. Głosowanie Platformy zgodnie z opozycją zaczęło skutecznie blokować pomysły prezydenta. Fot. Wit Hadło
Koalicja Rozwoju Rzeszowa, Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Platformy Obywatelskiej miała zagwarantować prezydentowi Tadeuszowi Ferencowi większość w Radzie Miasta. Głosowanie Platformy zgodnie z opozycją zaczęło skutecznie blokować pomysły prezydenta. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Radni PO coraz częściej głosują w opozycji do prezydenta.

W mieście coraz częściej słychać o sojuszu PiS i PO. Oczywiście nieformalnym, bo formalnie PO w dalszym ciągu jest w koalicji z SLD i Rozwojem Rzeszowa. Konrad Fijołek z SLD stanowczo mówi o jej rozpadzie. Powodem są wyniki ostatnich głosowań klubu PO, w którym ludzie prezydenta Tadeusza Ferenca nie byli wstanie przegłosować zaproponowanych przez miasto uchwał. Czy to oznacza, że włodarz traci poparcie, a ludzie zaczynają się od niego odwracać?

Weźmy za przykład ostatnią sesję Rady Miasta Rzeszowa z 25 marca. Jednym z głównych i najważniejszych dla prezydenta punktów był ten dotyczący poszerzenia miasta. Urzędnicy przedstawili wyniki głosowania, w których mieszkańcy Rzeszowa opowiedzieli się za zmianą granic miasta w kierunku Trzebowniska i Malawy. Prezydent oczekiwał, że radni, a przynajmniej ci, którzy są w koalicji z jego partią (RR), poprą projekt uchwały, a on potem będzie mógł przedłożyć go wojewodzie. Tak się nie stało, bo niespodziewanie dla miasta, klub PO zagłosował przeciwko poszerzeniu miasta. Powodem był brak zgody głównych zainteresowanych, czyli ościennych gmin. Głosy PO i PiS zablokowały prezydencką uchwałę.

Jak nie dziś, to jutro
Ten nie dał za wygraną i kilka dni później zarządził nadzwyczajną sesję. Punkt był tylko jeden i dotyczył oczywiście zmiany granic miasta. Prezydent liczył, że PO przypomni sobie, że jest w koalicji z RR. Jeszcze przed sesją przewodnicząca PO, Jolanta Kaźmierczak zapewniała Super Nowości, że klub zdania nie zmienił i nie da się przymusić do innego głosowania. – Jesteśmy przeciwni poszerzeniu miasta o Trzebownisko i Malawę. Prezydent powinien rozmawiać z sąsiadami z tych wsi o współpracy, a nie na siłę poszerzać miasto – mówiła.

Nadzwyczajna sesja (28 marca) trwała dosłownie kilka minut. Konrad Fijołek (SLD) próbował przekonać swoich koalicyjnych partnerów. – Patrząc na reakcje mieszkańców po naszej ostatniej sesji, chciałbym zwrócić uwagę na to, że młodzi rozumieją trend poszerzenia miasta, ale nie rozumieją decyzji rady. Dlatego chciałbym zaapelować do Państwa o przyjęcie uchwały – mówił Fijołek. Krótkie przemówienie podsumowało szybkie głosowanie: 9 głosów „za”, 12 „przeciw”. Wśród tych ostatnich oczywiście PiS i PO.

SLD i Rozwój Rzeszowa mocno zdziwiła postawa PO. Czy to oznaczało początek koalicji z PiS? Po sesji szefowa PO, kategorycznie zaprzeczała, że klub jest w koalicji z PiS-em. – Żadnej koalicji nie ma, głosowaliśmy według naszego uznania – mówiła Jolanta Kaźmierczak.

Efektem odrzucenia projektu uchwały jest (przynajmniej chwilowy) koniec marzeń prezydenta o większym Rzeszowie.

Twój Ruch-PO-PiS
To nie był pierwszy raz, kiedy PO zagłosowała inaczej niż koalicyjne RR i SLD. Klub poparł też np. wniosek PiS (a właściwie radnego Waldemara Szumnego) o odwołanie z funkcji przewodniczących dwóch komisji radnych z Rozwoju Rzeszowa.

„Stołki” stracili Waldemar Wywrocki i Czesław Chlebek. Szumny przekonywał, że komisje: Promocji i Współpracy z Zagranicą oraz Kultury, Sportu i Turystyki pracują zbyt wolno. Klub PO i Marta Niewczas z Twojego Ruchu byli tego samego zdania. – Praca przebiegała wolno. Wniosek o odwołanie nie zawierał w sobie żadnej polityki – zapewniała Kaźmierczak. – Twój Ruch-PO-PiS to nowa koalicja – komentował później Konrad Fijołek z SLD.

PO nie zawsze na „tak”
Formalny sojusz PO z RR (w skład tej partii wówczas wchodzili także przedstawiciele SLD) zrodził się w połowie stycznia 2011 roku. Zaczęło się od budowania koalicji w Sejmiku Wojewódzkim PO i PSL, którym brakowało głosów radnych SLD. SLD zgodziło się na sojusz, ale w zamian pojawiło się rządnie wobec radnych PO w Radzie Miasta poparcia prezydenta Tadeusza Ferenca i stworzenia koalicji wraz z klubem Rozwoju Rzeszowa, w skład którego wówczas wchodzili radni SLD. W zamian za to poparcie dla prezydenta Feranca, wywodzący się z tej partii Roman Holzer, były wiceburmistrz Tyczyna, został wiceprezydentem miasta zajmując tym samym stanowisko Henryka Wolickiego.

Poparcie dało prezydentowi większość w radzie miasta. Ale nie na długo, bo szybko okazało się, że PO wcale nie zamierza głosować, tak jak oczekuje tego prezydent. Zwłaszcza w ostatnim czasie dało się mocno zauważyć, że PO nie popiera wszystkich pomysłów włodarza. Zyskała na tym opozycja, czyli PiS, któremu udało się zablokować wiele „innowacji” prezydenta.

Czy SLD zerwie koalicję z PO za „nieposłuszeństwo”?
FijołekKonrad Fijołek, wiceprzewodniczący RM i radny SLD:
– Koalicja z PO, chociaż formalnie jest, przestała istnieć. To nie podpisy, ale czyny świadczą o sojuszu. PO zablokowała jedną z najważniejszych elementów polityki prezydenta dotyczącą poszerzenia miasta Rzeszowa, poparła także odwołanie przewodniczących dwóch komisji, którzy byli przedstawicielami Rozwoju Rzeszowa. To PO wypowiedziało koalicję z SLD i RR, stawiając się w jednym szeregu z PiS. O formalnych konsekwencjach trudno mówić. Jasno i wyraźnie mówimy, że koalicja przestała istnieć.

Czy PO zawiązała sojusz z PiS?
budżet każmierczakJolanta Kaźmierczak, przewodnicząca PO:
– Sojuszu nie ma, a głosujemy różnie. Często w planowaniu przestrzennym zgadzamy się z PiS-em. Jeśli chodzi o poszerzenie miasta, rada już trzykrotnie głosowała w tej sprawie, a prezydent nie rozmawiał z mieszkańcami, wójtem czy radą gminy. Nie przedstawił im żadnej oferty. Wydaje mi się, że prezydent przewidywał, że całe jego działanie spali na panewce. Głosując przeciwko poszerzeniu miasta czy odwołaniu z komisji radnych Rozwoju posłuchaliśmy głosu rozsądku, a nie koalicji. Nasze poparcie dla PiS było merytoryczne.

Czy PiS-PO to nowa koalicja, która odbierze prezydentowi większość w Radzie Miasta?
budżet cypryśJerzy Cypryś, przewodniczący PiS:
– Myśmy żadnych koalicji nie zawiązywali. Ale z satysfakcją dostrzegam to, że radni PO zaczynają realnie patrzeć i właściwie oceniać politykę pana prezydenta, bo do tej pory chyba umowa koalicyjna przysłaniała im obiektywną ocenę jego zachowań i pomysłów. Nie chcę oceniać, czy jest to powodem roku wyborczego, czy może Platforma stwierdziła, że nie opłaca się nosić parasola ochronnego nad pomysłami prezydenta. Mam nadzieję, że to wynika nie tylko z koniunkturalizmu politycznego, ale realnej oceny poczynań prezydenta. Prezydent był przyzwyczajony do większości w radzie, która pełniła funkcję klepiącą pomysły. Ten czas minął i z satysfakcją przyjmuję to, że PO zrozumiała, iż Rada Miasta nie jest od klepania pomysłów, ale realnego wpływu na rozwój miasta.

Ewelina Nawrot

16 Responses to "Prezydent Tadeusz Ferenc traci poparcie w Rzeszowie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.