
PODKARPACIE. Dzienna stawka żywieniowa w szpitalach wynosi kilka złotych, musi starczyć na trzy posiłki.
Według ministerstwa zdrowia, dieta szpitalna powinna być komponowana przez dietetyków z uwzględnieniem wskazań lekarza dla konkretnego pacjenta oraz norm żywieniowych opracowywanych przez Instytut Żywności i Żywienia. Problem w tym, że przepisy nijak mają się do codziennych posiłków, jakie są serwowane pacjentom. Są monotonne, za mało w nich ryb, kaszy, warzyw, nabiału, co może prowadzić do zaparć i osłabienia odporności.
– Dziś na śniadanie były dwa plasterki szynki konserwowej, chleb i kawa z mlekiem. Na obiad dostaliśmy zupę pomidorową, a na drugie kawałek drobiowego mięsa z wody, ziemniaki (zimne i twarde), zasmażane buraczki i do tego kompot. Na kolację podano pastę rybną, chleb, a do picia herbatę – mówi Katarzyna W. z Rzeszowa. – Szczerze mówiąc mnie to wystarcza, ale mam 80 lat i nie potrzebuję dużo jedzenia. Mężczyźni z oddziału w większości chodzą na dodatkowe posiłki do stołówki, albo są dokarmiani przez rodziny.
Coraz więcej szpitali oszczędza na jedzeniu
– Ze względów oszczędnościowych (zbyt dużo kosztowałoby nas dostosowane własnego zaplecza kuchni do wymaganych standardów) od dwóch lat posiłki przygotowywane są przez zewnętrzną firmę, tyle, że u nas, na miejscu – mówi Janusz Hamryszczak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu. – Cena dziennego żywienia pacjenta kosztuje teraz szpital 15 zł, z czego blisko 7 zł to tzw. wsad do kotła (bez kosztów pośrednich w tym wynagrodzenia gotujących).
Pan dyrektor tłumaczy, że rocznie hospitalizują 46 tys. pacjentów na 22 oddziałach mieszczących się na 9 kondygnacjach szpitala. To duże wyzwanie i duży koszt. Ze względów oszczędnościowych musieli już zrezygnować z prowadzenia pralni oraz usług remontowych. W we własnym zakresie na razie sprzątają szpital i zostawili obsługę elektryków. Czy posiłki odpowiadają pacjentom? – Według naszych ankiet tak, ale oczywiście zdarzają się niezadowoleni, albo jedzenie jest zbyt gorące, albo zbyt zimne, ale… „jeszcze się taki nie urodził, żeby każdemu dogodził”.
5 złotych dziennie
Nie ma żadnych norm określających, ile pieniędzy szpital ma przeznaczyć na posiłki dla chorych. Stawki dzienne ustalane są w oparciu o całościowy budżet lecznicy. Wygląda to różnie. Średnia stawka żywieniowa w szpitalach wynosi około 4,71 zł. Niestety, tak niskie lub nieznacznie wyższe nakłady obowiązują w wielu lecznicach. Jak wskazuje dr hab. Stanisław Kłęk, prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu, szpitalne stawki na poziomie od czterech do 10 zł są niższe od więziennych.
W 2013 roku Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie w 14 szpitalach przeprowadziła jakościową ocenę odżywienia pacjentów oraz oceniła odżywienie pacjentów poprzez sprawdzenie prawidłowego doboru składników. Wszędzie wykryła braki. Najczęściej pojawiającymi się błędami był nieprawidłowy dobór produktów żywnościowych, częste podawanie potraw smażonych, niedostateczna podaż owoców, serwowanie produktów ciężkostrawnych. W ogóle posiłki podawane pacjentom są zbyt monotonne. Z dodatków dominował kiszony ogórek, marchewka albo buraki. W szpitalnym jedzeniu za mało jest także mleka i jego przetworów, co może skutkować zaburzeniami stanu zdrowia (m.in. zaparcia, osłabienie organizmu).
Anna Moraniec



9 Responses to "Za 6 zł dziennie pacjent ma przeżyć i… wyzdrowieć"