
STALOWA WOLA. Co kilka lat miejskie targowisko jest polem bitwy kupców z kupcami.
Ci, którzy dorabiają się w „szczękach” inwestują w murowane pawilony, które stawiają na lub obok targowiska. Pozostali protestują przeciwko tym inwestycjom, gdyż ucywilizowane pawilony kosztują, a handel z turystycznych łóżek, prawie nic. Były już dwie takie bitwy. Teraz toczy się trzecia.
Dwa stowarzyszenia kupieckie budują dwie hale targowe na obecnym handlowym klepisku w centrum miasta. Radni dali im zgodę, ale potem kilku stanęło po drugiej stronie, czyli wsparło przeciwników budowy. Wiadomo, rozpoczęła się kampania wyborcza a okazja darmowego pokazania się w telewizji często się nie zdarza. Na plac targowy przy ul. Okulickiego zjeżdżają się telewizje – w piątek będzie TVP Info – i rejestrują obelgi rzucane na prezydenta przez protestujących i wspierających ich trzech radnych. Protestujący przychodzą też na posiedzenia samorządowych komisji, piszą do prezydenta, wojewody i gdzie tylko się da. Mówią o utracie miejsc pracy i głodzie zaglądającym w oczy ich rodzinom. Ten sam argument był podnoszony podczas dwóch poprzednich bitew. Kontrargumenty wysuwają kupieccy inwestorzy. Mówią, że budując hale targowe, stworzą dużo nowych miejsc pracy. Mieszkańcy są skołowani, a sąsiedzi targowiska mają dość śmieci, które handlujący zostawiają po sobie. Chodzi wszak o centrum miasta, które powinno mieć charakter reprezentacyjny. W końcu zajął głos prezydent.
– Nie będzie żadnych negocjacji, ani zmiany planów – powiedział w czwartek Andrzej Szlęzak. Zapewnił, że hale targowe przy ul. Okulickiego zostaną wybudowane. Włodarz nie zostawił suchej nitki na radnych, którzy podburzają kupców. „Matołectwo” było najłagodniejszym ich określeniem. Zapowiedział też restrykcje wobec zarządzającego placem targowym. Prezydent ma dowody, że to zarządca rozpoczął „bunt na targowisku”, a wobec tego musi ponieść konsekwencje. Tym inkasentem jest ZKS Stal. Zostanie zmieniony cennik tak, by nie znalazły się w nim opłaty rezerwacyjne. Handlujący będą mieli taniej, a wpływy do kasy ZKS Stal siłą rzeczy będą mniejsze. Pośrednio uderzy to w piłkarzy Stali, bo dochód z placu targowego był wsparciem dla drugoligowców ze strony miasta. Targowisko się uspokoi, a bitwa może przenieść się na stadion piłkarski.
jam


