Od kiedy poruszyliśmy temat zmiany dostawy korespondencji sądowej, między Pocztą Polską i Polską Grupą Pocztową doszło do słownej wojny. Obie firmy prześcigają się w swoich dokonaniach, wytykaniu porażki przeciwnikowi i zasypują dziennikarzy mailami.
Od stycznia co kilka dni dostaję maile ze statystykami dotyczącymi obsługi korespondencji na rzecz sądów i prokuratur. Na każdą wiadomość od PGP zaraz dostaję odpowiedź z poczty. Niektóre zaczynają się w ten sposób: „W związku z nieprawdziwymi i godzącymi w wizerunek Poczty Polskiej informacjami opublikowanymi dziś na konferencji prasowej Polskiej Grupy Pocztowej, InPost, Ruch S.A. oraz Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Niepublicznych Operatorów Pocztowych, Poczta Polska oświadcza …”. Zaraz po tym dostaję kolejne maile informujące o tym, że owi konkurenci będą o swoje imię walczyć sądownie. W końcu poczta zaczęła wysyłać newsletter, w którym cytuje negatywne dla PGP informacje zamieszczone w mediach, a polska grupa sprzeciwia się takim oszczerstwom i informuje o swoich rewolucyjnych dokonaniach oraz rozwojowych przedsięwzięciach, które mają usprawniać system. Ostatnio jednak konkurenci poszli o krok dalej. Otwieram kolejnego maila: „Polska Grupa Pocztowa wzywa Pocztę Polską do poddania ocenie przez niezależnego audytora jakości (…) PGP deklaruje, że jeżeli audytor wykaże, że jakość świadczonych przez PGP usług jest gorsza niż jakość usług Poczty Polskiej w latach poprzednich przekaże 1 mln zł dla zwalnianych przez Pocztę Polską w tym roku ponad 4 tysięcy pracowników.” Na co rzecznik poczty odpowiada „trudno porównywać jabłka ze śliwkami.”.
Osobiście mam już dość tych ciągłych przepychanek obu operatorów. Ludzi tak naprawdę nie interesuje, kto im dostarcza korespondencję. Ważne tylko, żeby przychodziła ona w szybkim czasie, w bardzo dobrym stanie i żeby jak najrzadziej trzeba było po listy iść czy to do urzędu pocztowego, czy do kiosku lub sklepu. I to o tym powinny pamiętać obie firmy, zamiast się kłócić.
Blanka Szlachcińska


