Nie będzie estakady biegnącej pod oknami?

Droga, której wymazanie z planu zagospodarowania walczyli mieszkańcy osiedla Salezjańskie, miała przebiegać poniżej bloków, w miejscu istniejących garaży. Fot. Dorota Szturm-Szajan
Droga, której wymazanie z planu zagospodarowania walczyli mieszkańcy osiedla Salezjańskie, miała przebiegać poniżej bloków, w miejscu istniejących garaży. Fot. Dorota Szturm-Szajan

PRZEMYŚL. Niby nadzieja jest, ale kiedy coś politycy obiecują, to później różnie bywa.

Od ponad dwóch lat mieszkańcy osiedli w zachodniej części miasta protestują przeciwko planom budowy drogi zbiorczej pomiędzy blokami i domami. Pod protestem w tej sprawie przez trzy miesiące zebrali ponad 2500 podpisów. – Mamy obietnicę polityków, że drogi nie będzie – twierdzi Maciej Kamiński, przewodniczący Zarządu Osiedla Salezjańskie. – Nie będzie burzenia budynków, hałasu i likwidacji garaży.

Projekt budowy drogi został ujęty w Miejscowych Planach Zagospodarowania Przestrzennego dotyczących Zasania. Od razu plan budowy drogi pomiędzy blokami i domami jednorodzinnymi wzbudził kontrowersje.

Ponieważ droga miała przebiegać po terenie pagórkowatym, w pewnym miejscu, na wysokości ul. Glazera, mówiło się o budowie estakady nad istniejącą już drogą miejską. Protestujący obawiali się, że tuż pod oknami ich mieszkań, gdzie dotychczas było spokojnie, zaczną jeździć niezliczone ilości aut.

– Plany, których miasto się trzymało, pochodzą z lat 70. i nie są dostosowane do dzisiejszej sytuacji – twierdzi Maciej Kamiński. I dodaje, że w czasie, kiedy drogę projektowano, nie było tutaj tylu zabudowań co obecnie.

Droga, o której wymazanie z planów zagospodarowania przestrzennego walczono, miała ułatwiać przejazd przez miasto od zatłoczonej ulicy Grunwaldzkiej, przez Glazera, 3 Maja do 29 Listopada i stamtąd wprost na obwodnicę. – Ta droga byłaby zasadna, gdyby powstał kolejny most na rzece San, na wysokości osiedla Kmiecie po stronie Zasania (ze zjazdem z ul. Grunwaldzkiej) i ulicy Sanockiej po drugiej stronie Sanu – tłumaczy Maciej Kamiński. – Wtedy rzeczywiście byłby wraz z tą drogą utworzony prawidłowy ciąg komunikacyjny. Ale jak wszyscy doskonale wiemy, most na Sanie nie powstanie, bo nie ma na to pieniędzy.

Kamińskie twierdzi, że po rozmowach z radnymi klubów i władzami miasta otrzymał deklaracje, że drogi w studium ma nie być. Wszystko okaże się już w tym miesiącu, bo właśnie w kwietniu ma zostać wyłożone studium uwarunkowań i plany zagospodarowania miasta. 

Dorota Sturm-Szajan

5 Responses to "Nie będzie estakady biegnącej pod oknami?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.