
ŻUŻEL. NICE PLŻ. Po raz pierwszy od 2005 roku drużyny z Lublina i Rzeszowa będą walczyć ze sobą o ligowe punkty.
W przemeblowanym składzie, ze Scottem Nichollsem w miejsce Nicolaia Klindta w Poniedziałek Wielkanocny (godz. 15.30) żużlowcy PGE Marmy Rzeszów zmierzą się w wyjazdowym meczu z KMŻ Lublin. – Będzie ciekawie – zapowiada krajowy lider rzeszowian, Maciej Kuciapa.
– Niewykluczone, że będą zmiany w składzie i ustawieniu par na spotkanie w Lublinie – mówił po zwycięskim meczu z Orłem Łódź trener PGE Marmy, Janusz Ślączka. Szkoleniowiec „Żurawi” dotrzymał słowa i na poniedziałkowy mecz awizował nieco inne zestawienie, jak na inauguracyjny pojedynek Nice Polskiej Ligi Żużlowej.
Ślączka namieszał
Pierwszą rzucającą się w oczy zmianą jest rozdzielenie najskuteczniejszej pary pierwszego meczu: Macieja Kuciapy i Kenni Larsena. Duńczyk, który był najlepiej punktującym zawodnikiem pierwszego meczu, wywalczył sobie rolę prowadzącego parę. Kuciapa z kolei został ustawiony w duecie z Łukaszem Sówką. – Na pewno będziemy walczyć o jak najlepszy wynik, łącznie z naszym zwycięstwem. Będziemy robić wszystko, aby pokazać się z jak najlepszej strony. Po stronie Lublina wystąpią zawodnicy, którzy startowali kiedyś w barwach Rzeszowa (Lampart, Woodward, Watt – przyp. red.). Z kolei ja i Paweł Miesiąc jeszcze w tamtym sezonie jeździliśmy w Lublinie. Zapowiada ciekawy mecz i dobre ściganie – przekonuje Kuciapa.
Zgodnie z oczekiwaniami, Ślączka nie zabiera do Lublina Nicolaia Klindta. W jego miejsce w „Lany Poniedziałek” w barwach PGE Marmy wystąpi Anglik Scott Nicholls, dla którego będzie to ponowny debiut w drużynie rzeszowskiej (Nicholls startował nad Wisłokiem w latach 2007-2008).
„Koziołki” patrzą w niebo
W Lublinie z kolei niepokój. Nie tyle związany z formą poszczególnych zawodników, bo ta chyba jest niezła, co udowodnił remisowy wynik w meczu w Daugavpils. Sen z powiek żużlowcom i trenerowi Marianowi Wardzale spędza deszczowa aura. Po powrocie z Łotwy, do czwartku lublinianie bowiem nie mieli okazji trenować na własnym torze. Wprawdzie na weekend pogoda ma się poprawić, ale na Poniedziałek Wielkanocny zapowiadane jest ponowne załamanie pogody. – Jeśli opady nie będą intensywne, to mecz powinien się odbyć. Mam nadzieję, że uda nam się przed nim potrenować i tor zarówno na treningi, jak i na mecz uda nam się dobrze przygotować. Tor raczej nie będzie dla nikogo zaskoczeniem. Paweł Miesiąc jeździł w Lublinie przez ostatnie lata, Maciek Kuciapa tamten sezon również spędził w Lublinie. Z kolei nasi zawodnicy także nie są nowi, więc znają nasz tor, więc w tym przypadku o jakimś zaskoczeniu nie może być mowy – dodaje szkoleniowiec „Koziołków”, Marian Wardzała.
Historia przemawia za Lublinem
Po raz ostatni zespołu z Lublina i Rzeszowa rywalizowała ze sobotą o ligowe punkty w 2005 roku. Wszystkie cztery mecze, które odbyły się 9 lat temu, zakończyły się zwycięstwa rzeszowian. Ostatni pojedynek (7 sierpnia 2005 r.) w Lublinie, Rzeszów wygrał 48-42, a najwięcej punktów dla ekipy ze stolicy Podkarpacia zdobył Niklas Klindberg (12), Maciej Kuciapa (11) i Karol Baran (10+2). W historii ligowych pojedynków, oba zespoły rywalizowały ze sobą 50 razy. Bilans jest minimalnie korzystniejszy dla „Koziołków” (26 zwycięstw, przy 24 wygranych Rzeszowa).
AWIZOWANE SKŁADY (transmisja www.itvlspeedway.pl, Radio Rzeszów, retransmisja – TVP Rzeszów, poniedziałek godz. 22.30)
KMŻ Lublin: 9. Cameron Woodward, 10. Andriej Kudriaszow, 11. Davey Watt, 12. Dawid Lampart, 13. Robert Miśkowiak, 14. Arkadiusz Madej
PGE MARMA: 1. Kenni Larsen, 2. Paweł Miesiąc, 3. Peter Ljung, 4. Scott Nicholls, 5. Maciej Kuciapa, 6. Łukasz Sówka.
mj


