
PODKARPACIE. „To Tola. Tola ma tablet” – czego nauczą się pierwszaki z rządowej książki.
Pierwsza część rządowego podręcznika dla pierwszoklasistów jest już ukończona. Jest bardzo kolorowy, przyjazny i uczy tolerancji. Można się z nim zapoznać na ministerialnej stronie www.naszelementarz.men.gov.pl. W najbliższym czasie pojawią się tam również scenariusze lub pomysły do zajęć, przykładowe karty pracy, propozycje działań dydaktycznych do wykorzystania zgodnie z potrzebami konkretnych nauczycieli i ich uczniów.
– Ma 96 stron. Jest mądrze i ciekawie napisany, kolorowy i na wiele lat – powiedziała o pierwszej części darmowego podręcznika minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska.
Podręcznik jest ładny, kolorowy. Ma ciekawe zadania i różni się o tych dostępnych obecnie na rynku. Z racji że ma on służyć dzieciom przez 3 lata, autorzy proszą uczniów na drugiej stronie o szanowanie książki. Jest również miejsce, żeby tymczasowy właściciel wpisał swoje imię i nazwisko. W pierwszej części znajdują się zagadnienia z edukacji polonistycznej, matematycznej, przyrodniczej, artystycznej i społecznej. Dzieci przez 3 miesiące mają nauczyć się literek: a, l, o, m, t, i, e, k, y j, s, ś, d, r, w, ó, u i p oraz cyferek 1,2 i 3. Będą się bawić ze swoją podręcznikową klasą, w której są również dzieci innej rasy (Żaneta i Hoan), bliźniaczki oraz dziewczynka na wózku inwalidzkim.
Podręcznik uczy tolerancji, przełamuje stereotypy (na spacer z dziećmi chodzą zarówno mama, jak i tata, w kwiaciarni pracuje mężczyzna), kładzie nacisk na zdrowie żywienie (promowane są owoce i warzywa) i przy poznaniu literki „T” pokazuje, że idziemy z duchem czasu („Tola ma tablet”).
Ministerstwo czeka na opinie
Główną autorką podręcznika „Nasz elementarz” jest Maria Lorek, która za przygotowanie wszystkich czterech części otrzyma 134 792 zł (brutto). Lidia Wollman, odpowiedzialna za część przyrodniczą, 18 681 zł (brutto). Maria Twardowska przygotowująca część matematyczną (od drugiej części podręcznika) – 35 000 zł (brutto).
– Starałam się, aby pytania czy polecenia były inspiracją. Podręcznik ma być zachętą do aktywności dzieci – mówi Maria Lorek. – Chcieliśmy, aby treści zawarte w elementarzu stworzyły uczniom okazję do działania, stymulowały ich wyobraźnię i ekspresję. Dzieciom trzeba stworzyć przestrzeń do edukacji. Nie musi to być sala lekcyjna. Chodzi o to, by pewne propozycje co do sposobu prowadzenia zajęć, wspólnej pracy wychodziły zarówno od nauczyciela, jak i od dzieci – dodaje.
– Wieszamy podręcznik na stronie internetowej i w ciągu najbliższych dwóch tygodni będzie poddany recenzji, jak i konsultacjom z nauczycielami oraz uczniami. Zachęcamy rodziców i nauczycieli, a także dzieci, które się przygotowują do pójścia do szkoły, żeby spojrzeli na podręcznik. Jesteśmy bardzo ciekawi Waszych opinii – powiedziała minister edukacji narodowej.
Blanka Szlachcińska


