
PLUSLIGA. Dwa najlepsze zespoły rundy zasadniczej rozpoczynają finałową rywalizację.
– Od początku sezonu chcieliśmy grać o złoto. Jesteśmy w tym finale i zamierzamy ten najcenniejszy medal zdobyć. Jak się zrobiło jeden krok i jest szans na kolejny, to czemu jej nie wykorzystać? Apetyt rośnie w miarę jedzenia nie tylko wśród kibiców, ale zawodników także – mówi przed finałowym pojedynkami atakując Asseco Resovii, Dawid Konarski.
O złoty medal mistrzostw Polski zagrają Asseco Resovia i PGE Skra Bełchatów, czyli dwie najlepsze drużyny fazy zasadniczej PlusLigi. – Trzeba przyznać, że Skra jest teraz w niesamowitym gazie – mowi Paul Lotman, przyjmujący mistrzów Polski. – Oglądałem ich półfinały z Jastrzębiem i widać, że grają bardzo fajną siatkówkę. Wszyscy zawodnicy Skry osiągnęli na play-offy wysoką dyspozycję i świetnie ze sobą współpracują. Z naszego punktu widzenia pozytywne jest to, że my też w tych ostatnich meczach przeszliśmy pewną przemianę. Pokazaliśmy ducha walki i dużą zespołowość. Potrafiliśmy zjednoczyć się w trudnym momencie i poukładać naszą grę w zmienionym składzie. To, co udało nam się zrobić w tym półfinale spowoduje, że do finału przystąpimy bez zbytniego obciążenia, z czystą głową i po serii trzech zwycięskich meczów, które wzmocniły nas psychicznie. Zaczniemy tę rywalizację od meczów u siebie, gdzie będziemy mogli liczyć na duże wsparcie ze strony kibiców i mam nadzieję, że uda nam się wykorzystać ten atut – stwierdza amerykański przyjmujący Asseco Resovii, która w rundzie zasadniczej przed własną publicznością pokonała PGE Skrę 3-0, a na wyjeździe przegrała 2-3.
Najważniejszy wtorek
– Do tych meczów nie ma co przywiązywać zbytnio wagi, choć na pewno analiza z tych meczów będzie dokonana i wiele szczegółów z tego będziemy wykorzystywać – mówi trener Andrzej Kowal, który w PlusLidze ze Skrą w Rzeszowie przegrał tylko raz (finał w sezonie 2011/2012). – Nie liczę tego i nie myślę o tym – mówi szkoleniowiec mistrzów Polski. – Play-off to są nowe rozgrywki i teraz najważniejszy będzie ten mecz wtorkowy. Musimy zrobić wszystko i podejść do niego tak, jakby to był ostatni w lidze tego zespołu i mój jako trenera. Trzeba zrobić wszystko, żeby zaprezentować się jak najlepiej i wygrać to pierwsze spotkanie. Co będzie dalej, będziemy myśleć po wtorku – mówi Kowal.
W jaskini lwa
– Jeżeli zagramy poprawnie w każdym elemencie gry, to jesteśmy w stanie wygrać z każdym przeciwnikiem w Polsce – mówi na internetowej stronie PGE Skry Paweł Zatorski. – Zaczynamy rywalizację na wyjeździe w jaskini lwa. Musimy być gotowi na bardzo trudne mecze w Rzeszowie. Wiemy, jak ciężko tam się gra, przegraliśmy na terenie rywala w tym sezonie 0-3. Teraz jednak czujemy się silniejsi i nawiążemy walkę – kończy libero bełchatowian.
ASSECO RESOVIA – PGE SKRA Bełchatów
wtorek godz. 18, środa godz. 20
rm


