
RZESZÓW. Zdaniem senatora Jaworskiego, filmowanie młodzieży wchodzącej do sklepów z groźnymi środkami nie ma sensu.
Na rzeszowskim Rynku, gdzie funkcjonuje sklep, w którym są sprzedawane szkodliwe dla zdrowia dopalacze, zainstalowano kamery. Taką decyzję podjął Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa. Jednak zdaniem senatora Kazimierza Jaworskiego, te desperackie działania władz są śmieszne i niepoważne. Sam we wtorek złożył pismo do prokuratora rejonowego dla miasta Rzeszowa, bo, jak twierdzi, tylko prokuratura jest upoważniona do przeprowadzenia postępowania w tej sprawie.
– Są różne opinie, czy akcja prezydenta Rzeszowa, polegająca na filmowaniu młodzieży wchodzącej do sklepów z dopalaczami, jest legalna – twierdzi Kazimierz Jaworski, senator Polski Razem. – Bez wątpienia natomiast akcja jest śmieszna. Władza, która nie jest w stanie wprost zapobiegać poważnemu zagrożeniu, ima się tego typu pozorowanych działań, jest niepoważna. Nie może być tak, że ktoś decyduje się sprzedawać dopalacze w biały dzień, a władza będzie twierdzić, iż nie może nic zrobić.
Pytamy, dlaczego senator nie zgłosił doniesienia do prokuratury o popełnionym przestępstwie, tylko pismo z prośbą o zbadanie tej sprawy? – Taką wybraliśmy drogę – wyjaśnia Kazimierz Jaworski. – Jeżeli Prokuratura Rejonowa dla Miasta Rzeszów twierdziłaby, iż obecne brzmienie art. 165. kodeksu karnego (według niego za wprowadzanie do obrotu szkodliwych dla zdrowia substancji grozi więzienie od 6 miesięcy do 8 lat) uniemożliwia działanie prokuratury, to parlamentarzyści zamierzają podjąć stosowne działania legislacyjne w tej sprawie.
***
Moim zdaniem, zarówno prezydent Rzeszowa, jak i senator nie mają odwagi złożyć doniesienia do prokuratury o podejrzeniu przestępstwa, bo oficjalnie sprzedawane są tam środki spożywcze lub suplementy diety. Sprytni handlarze tak naprawdę pod tymi nazwami sprzedają śmiertelne dopalacze. Dowodem na to jest to, jak wiele młodych osób po ich zażyciu trafia do szpitali. Gdyby parlamentarzyści lub samorządowcy złożyli takie doniesienie do prokuratury, to mogłoby dojść do sytuacji, że domagają się usunięcia ze sklepów np. suplementów diety. Dlatego lepiej byłoby, gdyby zajęła się tym prokuratura i policja, żeby ustalić, co tak naprawdę kryje się pod nazwą środek spożywczy i suplement.
Mariusz Andres



3 Responses to "Prokuratura sprawdzi legalność sprzedaży dopalaczy?"