
DĘBICA. Burmistrz unieważnił przetarg na kontrowersyjny remont i rozbudowę Domu Kultury Mors.
Od kilku miesięcy ważą się losy największej inwestycji zaplanowanej w tegorocznym budżecie Dębicy. Na początku nie wiadomo było, ile remont będzie kosztował. Wielu radnych zastanawiało się, czy w ogóle jest potrzebny. Teraz burmistrz unieważnił przetarg, bo najtańsza zgłoszona oferta znacznie przekraczał środki, jakie zarezerwowano na ten cel w budżecie.
W środę w południe Paweł Wolicki na konferencji prasowej poinformował, że po otwarciu kopert z ofertami przetargowymi okazało się, że najtańsza oferta opiewa na ponad 12,3 mln zł. Tymczasem w budżecie na ten cel zarezerwowano 9,2 mln zł, z czego 3 mln stanowi unijna dotacja.
W przetargu wystartowało 5 firm. Najtańsza oferta to 12,3 mln zł, najdroższa to 17,5 mln zł, czyli tyle, ile wpisano w pierwotnym kosztorysie inwestycji. – Na remont rozpiszemy kolejny przetarg, być może jeszcze w tym tygodniu – zapowiada Paweł Wolicki, burmistrz
Dębicy.
Ratusz liczy, że w kolejnym przetargu, który ma zostać rozstrzygnięty do połowy maja, padną niższe oferty. Jeżeli w kolejnym przetargu oferty nie będą znacząco niższe, burmistrz zapowiada, że nie będzie realizował w tym roku tej inwestycji, a środki własne miasta zabezpieczone w budżecie zostaną skierowane na inne zadania.
– Ten remont jest potrzebny. Liczę na to, że uda się w drugim przetargu wyłonić ofertę, która pozwoli na jego realizację – mówi Elżbieta Kęsik, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury.
Jeszcze dalej idzie Stefan Bieszczad, radny miejski ze Stowarzyszenie Wspólnota Ziemi Dębickiej. – Jestem zaskoczony decyzją burmistrza. Uważam, że to nieszczęście dla miasta – mówi Stefan Bieszczad. – Wydaje mi się, że unieważnienie przetargu świadczy o niechęci burmistrza do realizacji tej inwestycji.
Sam burmistrz na konferencji nie przekreślał tego remontu. Zwrócił uwagę, że w 2015 roku, gdy gotowe będzie nowy Regionalny Program Operacyjny, można zgłaszać projekty do nowej perspektywy finansowej. – Może wtedy uda się uzyskać wyższe dofinansowanie inwestycji – mówi burmistrz. Obecnie jest to zaledwie 30 procent. Gdyby wyniosło ono 80 procent, to ta inwestycja miałaby sens.
Artur Getler


