
KOLBUSZOWA. Zdaniem starosty, komercjalizacja lecznicy mogłaby oznaczać jej likwidację, a w najlepszym wypadku masowe zwolnienia pracowników.
– Były i są zakusy na to, by prywatyzować Szpital Powiatowy w Kolbuszowej. Chodzi o to, żeby tanim kosztem stać się właścicielem nie tylko budynków, ale również sprzętu, który wart jest potężne miliony – tak w rozmowie z Super Nowościami mówi starosta Józef Kardyś (60 l.). Jak twierdzi, gdyby nie racjonalne zarządzanie szpitalem, byłby on dziś podmiotem komercyjnym, a kto wie – może być go już w ogóle nie było.
Efektem zaciskania pasa w kolbuszowskiej lecznicy było zakończenie ubiegłego roku na plusie. – Okazało się, że szpital, jako jedyny tzw. łóżkowy na Podkarpaciu, nie posiada zobowiązań wymagalnych – stwierdza starosta Józef Kardyś (60 l.). – Gdybyśmy zakończyli rok na minusie, bylibyśmy obligowani do przekształcenia naszej placówki w spółkę prawa handlowego. Na szczęście, tak się nie stało. Tylko się cieszyć – zaznacza Kardyś.
„Gdybyśmy ten błąd popełnili, dziś byłoby po szpitalu”
– Chwała pracownikom szpitala za to, że przystają na to, co się dzieje – kontynuuje. – Mogliby żądać wyższych pensji, ale jednak zdają sobie sprawę, że ich zakład nie może mieć długów, bo inaczej zostanie przekształcony w spółkę, a to wiązać się będzie z masowymi zwolnieniami z pracy. Przykładem jest dramat szpitala w Kostrzynie. Placówka ta była źle prowadzona, a do tego tamtejsza Rada Powiatu nie była wystarczająco czujna. To przestroga.
Zdaniem starosty, kluczowym dla finansów szpitala było pozostawienie przy nim ośrodków zdrowia: – Proszę sobie przypomnieć, jakie były zakusy odebrania nam przychodni i ich sprywatyzowania. Gdybyśmy ten błąd popełnili, to dziś byłoby już po szpitalu. Bo takie są realia, że prywatne ośrodków nie koniecznie wysyłają chorych do naszego szpitala. Pacjent jest dobrodziejstwem kolbuszowskiej służby zdrowia, i trzeba o tym pamiętać
– Tym bardziej, że były i nadal są zakusy na to, żeby prywatyzować nasz szpital. I tu wcale nie chodzi o same budynki, ale również o urządzenia medyczne, które są warte potężne miliony. Przecież sam sprzęt urologiczny kosztował ponad pół miliona złotych – dodaje.
Paweł Galek



One Response to "Są naciski na prywatyzację kolbuszowskiego szpitala"