Czy 22-letni Mateusz musiał zginąć?

Na zdjęciach widać, że barierka rozerwał się w miejscu łączenia dwóch fragmentów poziomego kształtownika, stanowiącego główną część bariery. Fot. PSP Dębica
Na zdjęciach widać, że barierka rozerwał się w miejscu łączenia dwóch fragmentów poziomego kształtownika, stanowiącego główną część bariery. Fot. PSP Dębica

Bariera ochronna nie ochroniła – przebiła samochód, śmiertelnie raniąc pasażera.

Tragiczny wypadek z ubiegłej niedzieli zakończył się śmiercią 22-letniego Mateusza. Młody mężczyzna zginął w wypadku spowodowanym przez kolegę. Przydrożna bariera energochłonna w wyniku uderzenia wbiła się w auto, uderzyła Mateusza siedzącego na tylnej kanapie i wyrwała go z samochodu.

Do zdarzenia doszło w niedzielę (27 kwietnia) w nocy, około godz. 0.45 w Brzeźnicy. Za kierownicą mazdy 323 siedział 20-latek, Wojciech T., razem z nim na tylnej kanapie jechał o dwa lata starszy Mateusz. Oprócz nich autem jechało jeszcze dwóch kolegów w wieku 20 i 22 lat. Cała czwórka to mieszkańcy poddębickiej Paszczyny.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że na mokrej nawierzchni Wojciech T. stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w barierkę energochłonną, oddzielającą jezdnię od przydrożnego rowu. Barierka przebiła bok pojazdu, wyrywając część tylnej kanapy wraz z siedzącym tam Mateuszem. W związku z doznanymi obrażeniami, mężczyzna po przewiezieniu do szpitala w Mielcu zmarł.

Auto wpadło w poślizg
– Przyspieszyłem za kościołem (w Brzeźnicy – przyp. red.) nie wiem, ile wtedy jechałem, ale na pewno szybko – zeznał prokuratorowi kierowca mazdy. – Za zakrętem auto wpadło w poślizg, wybuchły poduszki, potem koledzy krzyczeli, żebym otworzył drzwi, bo chyba tylko moje się otwierały. Kierowca i dwaj pozostali pasażerowie nie odnieśli żadnych obrażeń. Początkowo uciekli, ale po kilkunastu minutach wrócili na miejsce zdarzenia. Mateusz jeszcze żył. Wokół zebrali się mieszkańcy sąsiednich domów.

– Chłopaki powiedzieli mi, że jestem wypity i żebym się lepiej zawijał – zeznał Wojciech T. Rzeczywiście, posłuchał kolegów i wrócił do domu. Tam około godziny 2 w nocy zatrzymała go policja. Zbadany alkotestem wydmuchał 0,26 promila. Zarówno kierowcy, jak i pasażerom pobrano kilka próbek krwi w pewnych odstępach czasu, by zweryfikować, jak bardzo byli pijani w momencie wypadku.

Na zdjęciach z miejsca zdarzenia widać, jak barierka przebiła bok samochodu i wyszła tyłem rozbijając klapę i bagażnik. Na drodze barierki wbijającej się w samochód był Mateusz, który został przez nią uderzony i wyrzucony z auta przez tył. Na zdjęciach wyraźnie widać, że barierka przerwała się na łączeniu, gdzie dwa fragmenty podłużnego metalowego kształtownika są łączone metalową nakładką i skręcane ze sobą śrubami.

Barierki zabijają w całej Polsce
To niejedyny przypadek, gdy przydrożna bariera energochłonna, zamiast pochłaniać siłę uderzenia, wbija się w auto. Podobne zdarzenie spotkało polskiego kierowcę rajdowego Roberta Kubicę. To zdarzenie miało miejsce we Włoszech, tamtejsze bariery mają nienajlepszą opinię. Mówi się, że to wynika stąd, że przetargi na ich budowę wygrywały firmy związane z mafią.

Żeby jednak nie szukać daleko, wypadek podobny miał miejsce w lipcu 2011 w Nowym Żmigrodzie w okolicy Jasła. 28-letni kierowca samochodu marki Hyundai Lantra stracił panowanie nad pojazdem. Uderzył przodem auta w barierę ochronną, która przebiła przednią i tylną szybę pojazdu, przechodząc przez auto na wylot.

W maju 2011 roku trzy kobiety z niemowlęciem jechały peugeotem 306 drogą krajową nr 2 w Zbuczynie (woj. mazowieckie). Nagle kierująca autem kobieta na prostej drodze straciła panowanie nad samochodem. Zjechała na prawą stronę jezdni, a tam uderzyła w barierkę ochronną, która przebiła auto na wylot. Barierka rozerwała maskę, przebiła przednią szybę i wyszła przez okno w przednich drzwiach pasażera.

W marcu 2012 roku w Warszawie zginęła pasażerka taksówki. Auto również wjechało w barierkę, która wbiła się w pojazd i ciężko raniła kobietę jadącą na kanapie z tyłu. W wyniku obrażeń kobieta zmarła później w szpitalu.

Jak widać, bariera przebijająca auto w Brzeźnicy to nie odosobniony przypadek. Czy barierki bardziej pomagają, czy szkodzą? W tej sprawie zdania są podzielone. Urzędnicy podkreślają, że żadne barierki i zabezpieczenia nie zabezpieczą przed brawurą i nie zagwarantują nieśmiertelności.

Co powie biegły
Zapytaliśmy o sprawę barierek z Brzeźnicy zarządcę drogi, na której doszło do tragedii, czyli Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich (PZDW). Pytaliśmy m. in. o to, czy zastosowane na tej drodze barierki zachowały się podczas wypadku tak jak powinny oraz czy są bezpieczne?

– Podkarpackiemu Zarządowi Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie nie są znane dokładne okoliczności, w jakich doszło do wypadku. Trwa dochodzenie, które w sposób jednoznaczny wyjaśni wszystkie okoliczności z nim związane – wyjaśniła Ewa Sudoł-Sikora, rzeczniczka prasowa PZDW. – Po bliższym zapoznaniu się z okolicznościami wypadku oraz analizie materiałów źródłowych znajdujących się w posiadaniu PZDW, udzielimy szczegółowych wyjaśnień.

Ewa Sudoł poinformował nas też, że uszkodzone bariery zostały 28 kwietnia wymienione przez służby drogowe Rejonu Dróg Wojewódzkich w Mielcu.

O sprawę zapytaliśmy Prokuraturę Rejonową w Dębicy, która prowadzi śledztwo. Jak się dowiedzieliśmy, kierowca mazdy usłyszał już zarzuty. Prokuratura nie wyklucza też zbadania wątku barierki. – Tu jednak najpierw trzeba poczekać na opinię biegłego z zakresu ruchu drogowego, który odtworzy okoliczności i przyczyny tego zdarzenia – mówi Jacek Żak, szef Prokuratury Rejonowej w Dębicy. – Gdy poznamy ekspertyzę biegłego, będzie można wyciągać wnioski.

Nawet jeśli bariera ochronna był zgodna z normami i właściwie zamontowana, to należy zastanowić się, czy bariery spełniają funkcje, dla których są montowane. Liczne przykłady sytuacji, gdy bariery zamiast chronić wbijają się w auto, stawiają ich rolę pod znakiem zapytania. Bariera powinna odkształcać się na zewnątrz w kierunku uderzenia. Nie powinno być tak, że odkształca się w kierunku jezdni i uderzającego samochodu, doprowadzając do wbicia się w auto.

Artur Getler

12 Responses to "Czy 22-letni Mateusz musiał zginąć?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.