Bieda stawia ludzi w kolejkach

W kolejce do skupu stoją głównie emeryci HSW, którzy dostali najwięcej akcji. Kiedyś inni im zazdrościli, dziś ta zazdrość nie jest warta więcej niż 640 zł. Fot. Jerzy Mielniczuk
W kolejce do skupu stoją głównie emeryci HSW, którzy dostali najwięcej akcji. Kiedyś inni im zazdrościli, dziś ta zazdrość nie jest warta więcej niż 640 zł. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Niektórzy stoją po kilka godzin, żeby pozbyć się cząstkowego prawa do własności dużej spółki zbrojeniowej. Sprzedają akcje, bo nie wierzą, że kiedykolwiek podrożeją.

Gdy jedni idą do pracy w Hucie, drudzy już stoją w kolejce z akcjami. Gdy pracę kończy druga zmiana, kolejka z akcjami jeszcze stoi. Zarządcy i właściciele Huty Stalowa Wola mówią, że to najgorszy czas na sprzedaż akcji. Oni jednak pieniądze mają, a drobni akcjonariusze nie i pozbywają się ostatnich wartościowych papierów. 600 zł ma swoją wartość, gdy brakuje na czynsz.

W to, co dzieje się przed punktem skupu akcji, trudno uwierzyć nawet jego organizatorom. Zdawali sobie sprawę, że w Stalowej Woli jest sporo, ale raczej nie liczyli, że ludzie będą tak chętnie się ich pozbywać.

Popularność akcji to nie ujma dla Huty
Przedmiotem handlu są akcje z puli pracowniczej, czyli 15 proc. wszystkich wydanych pod koniec lat dziewięćdziesiątych ub. wieku. Pracownicy najdłużej pracujący w HSW dostawali po 160 akcji. Gdy papiery były emitowane, wartość każdego była równa 10 zł. Teraz wartość księgowa to 4,75 zł. Śląska firma, która zorganizowała skup, płaci po 4 zł.

– Dobre i to – mówią zazwyczaj stojący w kolejce, bo przestali wierzyć, że kiedykolwiek ich papiery będzie można sprzedać za wyższą cenę. Podaż jest taka, że skupujący już kilka razy zamykali punkt, bo brakowało im pieniędzy na kolejne akcje.

– Nie możemy wpływać na akcjonariuszy, ale sprzedający dziś akcje przekonają się, że stracili – mówi Krzysztof Trofiniak, prezes HSW. – Ktoś dostrzegł potencjał naszej firmy i zaczął akcje skupować. Nie wiemy, czy ma uprawnienia do obrotu akcjami, bo od sprawdzania tego są inni. To, co się teraz dzieje, nie powinno wpłynąć na wizerunek firmy, a na pewno go uszczerbić.

Większościowym właścicielem Huty jest Skarb Państwa (blisko 60 proc. akcji) i od niego zależy, czy akcje będą kiedyś skupowane. Temat nie jest obcy, ale firma musiałaby mieć kilkadziesiąt „wolnych” milionów, żeby odkupić akcje od pracowników. Śląska spółka najprawdopodobniej za rok albo dwa ma szansę sporo na akcjach HSW zarobić. Huta weszła w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a ta, zgodnie z rządowymi zapewnieniami, ma wejść na giełdę. Nie wszyscy akcjonariusze jednak wierzą, że doczekają tego dnia i pozbywają się dziś papierów.

jam

One Response to "Bieda stawia ludzi w kolejkach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.