
RZESZÓW. Co będzie dalej z byłymi pracownikami Zakładów Graficznych?
– Sytuacja jest tragiczna. Bez pieniędzy zostali wszyscy pracownicy. Zarówno ci, którzy pozostali ze zwolnieniami dyscyplinarnymi, gdyż nie mają prawa do zasiłku, jak i osoby, które podpisały porozumienie z zarządem i rozstały się z zakładem na mocy porozumienia stron. Oni również zostali bez odpraw i poborów za marzec – mówi Iwona Lubecka, odwołana w marcu prezes zakładów.
Produkcja stoi, drzwi zakładu zamknięte, pracownicy bez pieniędzy. Tak wygląda obecna sytuacja Rzeszowskich Zakładów Graficznych. – Ludzie kompletnie nie wiedzą, kiedy i czy w ogóle otrzymają należne im pieniądze. Tkwią w zawieszeniu – dodaje Iwona Lubecka.
15 osób, które nie poszły na ugodę z zarządem zakładów i pozostały ze zwolnieniami dyscyplinarnymi, złożyło w sądzie pracy pozew bezzasadne zwolnienie dyscyplinarne z pracy. W tym miesiącu mają odbyć się już pierwsze rozprawy.
Przypomnijmy. Powodem otrzymania przez przeszło 50 pracowników Rzeszowskich Zakładów Graficznych dyscyplinarek było rzekome wtargnięcie i wynoszenie przez nich z zakładu rzeczy należących do spółki. Rzekome, gdyż jak przekonują sami pracownicy, nie dość, że sami zostali poproszeni o zabranie swoich rzeczy osobistych i wpuszczeni do zakładu przez prezesa, to zabierali tylko i wyłącznie rzeczy należące do nich samych. Jednakże wkrótce po tym przeszło 50 osób otrzymało zwolnienia dyscyplinarne.
– W niedługim czasie prezes RZG zaproponował jednak pracownikom zmianę dyscyplinarek na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron z jednoczesnym zrzeknięciem się zapłaty za trzymiesięczny okres wypowiedzenia – dodaje nasza rozmówczyni.
Z tej możliwości skorzystało 2/3 załogi; pozostało 15 osób, które właśnie będą dochodzić swoich praw przed sądem pracy. Ale to nie koniec wniosków w sprawie Zakładów Graficznych, które trafiły do rzeszowskich sądów. Cała załoga 18 kwietnia jako wierzyciele złożyła również wniosek o upadłość RZG, która dawałaby im szansę na odzyskanie części świadczeń. – Z tego, jakie informacje udało mi się uzyskać, wiem, że wyznaczony jest już nadzorca i jest już postanowienie o zabezpieczenie majątku – mówi Iwona Lubecka. – Do dnia dzisiejszego pracownicy w dalszym ciągu nie otrzymali wypłat – kończy.
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Zostali bez pracy i należnych im pieniędzy"