Paweł Miesiąc: – Chcę dorównać Larsenowi

Paweł Miesiąc będzie jedynym przedstawicielem PGE Marmy Rzeszów w niedzielnym finale Złotego Kasku w Tarnowie. Fot. Marcin Jeżowski
Paweł Miesiąc będzie jedynym przedstawicielem PGE Marmy Rzeszów w niedzielnym finale Złotego Kasku w Tarnowie. Fot. Marcin Jeżowski

ŻUŻEL. NICE PLŻ. Żużlowiec PGE Marmy, PAWEŁ MIESIĄC o przyczynach słabszego początku sezonu, startach w parze z Kenni Larsenem i niedzielnym debiucie w finale Złotego Kasku.

Wychowanek Stali Rzeszów, przed tym sezonem po 4 latach zdecydował się na powrót do swojego macierzystego klubu. – Początek sezonu nie był dla mnie udany, ale w Bydgoszczy wygrałem pierwsze w tym roku biegi, jest zatem progres, który pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość – mówi PAWEŁ MIESIĄC.

– Czy mecz w Bydgoszczy, w którym zdobyłeś 8 punktów będzie dla Ciebie przełomowym w tym sezonie?

– Mam taką nadzieję. Trafiłem na felerną serię sprzęgieł i to one były główną przyczyną mojej dotychczasowej słabszej dyspozycji. Sprzęgła ślizgały się na trasie i nie mogłem nawiązać walki z rywalami. Dopiero w Bydgoszczy założyłem stare sprzęgła i od razu było widać różnicę. Cieszy nie tylko sam fakt, że punktowałem, ale przede wszystkim to, że potrafiłem nawiązać walkę z rywalami i wyprzedzać ich na trasie.

– Jeździsz w parze z Kenni Larsenem, który jest niezwykle szybki. Masz zatem utrudnione zadanie w kwestii zdobywania punktów…

– Kenni bardzo fajnie jedzie w tym sezonie i powiem szczerze, że chciałbym mu dorównać. To w ogóle bardzo dobry zawodnik i sympatyczny kolega. Jeśli chodzi o mnie, to mam jeszcze jedno utrudnienie, bowiem w domu startuję z nr 10. i po pierwszym biegu mam 5 wyścigów przerwy.

– Po kilku latach zdecydowałeś się na powrót do Rzeszowa. Jak czujesz się na starych śmieciach?

– Bardzo dobrze. Wygrywamy mecze, atmosfera w zespole jest bardzo dobra, więc ogólnie jest wszystko OK. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będą dorzucał jeszcze więcej punktów do dorobku drużyny.

– Najbliższy mecz z GKM-em Grudziądz (25 maja w Rzeszowie) będzie dla PGE Marmy kolejnym sprawdzianem w tym sezonie…

– Dla nas każdy mecz jest jak sprawdzian, gdyż w tej lidze nie ma łatwych spotkań. Pokazaliśmy w Bydgoszczy, że nasza forma rośnie i mam nadzieję, że potwierdzimy ten fakt zwycięstwem nad GKM-em.

– Za nim jednak dojdzie do meczu z Grudziądzem, w najbliższą niedzielę (18 maja, godz. 17) w Tarnowie wystartujesz w finale Złotego Kasku. Z jakimi nadziejami jedziesz do „Jaskółczego gniazda”?

– Wiadomo, że fajnie byłoby stanąć na podium, a jeszcze lepiej wygrać, ale tego samego chce pozostałych 15 zawodników. Dla mnie będzie to debiut w finale Złotego Kasku. Wcześniej zająłem 2. miejsce w Srebrnym Kasku, byłem bliski zdobycia Brązowego Kasku w Lublinie, gdzie po 3 seriach miałem na koncie 9 punktów, a potem upadek i defekt. W Tarnowie chciałbym się pokazać z jak najlepszej strony, a co z tego wyjdzie, zobaczymy w niedzielę.

– Lubisz tor w Tarnowie? Na nim w głównej mierze liczy się start…

– Nie zawsze. Wprawdzie w tym roku w lidze tak było, ale zobaczymy, jak organizatorzy przygotują tor. W finałowej stawce Złotego Kasku są żużlowcy, którzy potrafią się ścigać na dystansie, więc nie powinno zabraknąć emocji. A jeśli chodzi o moje nastawienie do toru w Tarnowie to jest ono normalne. Jak uda mi się w miarę szybko dopasować do niego, to nie powinno być źle.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

**********************************************************************************************

Finałowy debiut Miesiąca

W niedzielę o godz. 17 na torze w Tarnowie odbędzie się finałowy turnieju Złotego Kasku. Po raz pierwszym w decydującej rozgrywce weźmie udział zawodnik PGE Marmy Rzeszów, Paweł Miesiąc.

Fajnie byłoby stanąć na podium, a jeszcze lepiej wygrać, ale tego samego chce pozostałych 15 zawodników. W finałowej stawce Złotego Kasku są żużlowcy, którzy potrafią się ścigać na dystansie, więc nie powinno zabraknąć emocji – przekonuje Paweł Miesiąc. Ciekawostką tegorocznego finału jest fakt, że pełną obsadę poznamy dopiero na kilka minut przed inauguracyjnym wyścigiem. W biegu barażowym bowiem o jedno miejsce w finałowej stawce walczyć będzie trzech zawodników: Rafał Trojanowski, Adrian Miedziński i Robert Miśkowiak. Najlepsza czwórka zawodów w Tarnowie wywalczy awans do kwalifikacji Grand Prix 2015.

Lista startowa: 1. Kacper Gomólski (Tarnów), 2. Grzegorz Zengota (Leszno), 3. Piotr Pawlicki (Leszno), 4. Paweł Miesiąc (Rzeszów), 5. Patryk Dudek (Zielona Góra), 6. Piotr Protasiewicz (Zielona Góra), 7. Tomasz Jędrzejak (Wrocław), 8. Grzegorz Walasek (Częstochowa), 9. Mirosław Jabłoński (Częstochowa), 10. Artur Mroczka (Gdańsk), 11. Damian Baliński (Leszno), 12. Przemysław Pawlicki (Leszno), 13. Krzysztof Buczkowski (Tarnów), 14. Piotr Świderski (Gorzów), 15. Zwycięzca biegu barażowego, 16. Maciej Janowski (Wrocław). Uczestnicy biegu barażowego: 1. Rafał Trojanowski (Kraków), 2. Adrian Miedziński (Toruń), 3. Robert Miœkowiak (Lublin).

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.