
KOLBUSZOWA. Najnowsza koncepcja obwodnicy zakłada budowę drogi omijającej jedynie Kolbuszową i Kolbuszową Górną. Dla wielu mieszkańców jest to nie do przyjęcia.
Choć do budowy obwodnicy Kolbuszowej bardzo daleka droga, to już teraz jej trasa wywołuje ogromne emocje. Jedni boją się, że ich miejscowości zostaną wyludnione, inni zaś przestrzegają przed rozjechaniem przez niekontrolowany wzrost pojazdów.
Według wstępnych założeń, obwodnica zjeżdżałaby z drogi krajowej nr 9 w Zarębkach i, omijając Werynię i Kupno, włączała się do drogi krajowej w Widełce.
Nowa koncepcja zakłada budowę drogi omijającej jedynie Kolbuszową i Kolbuszową Górną. Dla wielu mieszkańców Kolbuszowej Dolnej, Świerczowa i Zarębek, taka propozycja jest nie do przyjęcia. Ludzie boją się, że ich miejscowości zostaną rozjechane przez TIR-y.
Innego zdania jest starosta Józef Kardyś (60 l.): – Od początku nie zgadzałem się na pierwotną wersję – przyznaje starosta. – Budowa obwodnicy od Zarębek do Widełki byłaby ogromnym przedsięwzięciem i podejrzewam, że skończyłoby się nawet na wyludnieniu Kolbuszowej. To byłoby złe rozwiązanie, o czym powiedziałem otwarcie. Natomiast projekt wydaje się być logiczny. Ta obwodnica nie wyludni miasta i jego okolic – dodaje Kardyś.
Co ciekawe, w Kolbuszowej są również przeciwnicy budowy obwodnicy: – Ona nie jest nam aż tak bardzo potrzebna – mówi nam pan Michał z Kłapówki. – Wcale nie ma takich korków po wybudowaniu drugiego mostu na Nilu. Nie wiem, czy ekologiczna degradacja terenów na północ od miasta, wycinka lasów, dewastacja krajobrazu i inne „atrakcje” warte są tego, żeby przez miasto jechało się 2-3 minuty krócej – zastanawia się mężczyzna.
Paweł Galek



4 Responses to "Kontrowersje wokół obwodnicy Kolbuszowej"