– Lidera można pokonać

Fot. Paweł Bialic
Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Rozmowa z Tomaszem Tułaczem, trenerem Siarki Tarnobrzeg.

Życie pisze najlepsze scenariusze. Niedzielny mecz na szczycie Pogoń Siedlce – Siarka Tarnobrzeg zadecyduje o tym, która z drużyn awansuje na zaplecze ekstraklasy. Pogoń ma 59 punktów, Siarka uzbierała ich 57. Z pojedynku lidera z wiceliderem najbardziej cieszą się w Suwałkach. Po pięciu zwycięstwach z rzędu to właśnie Wigry (56 punktów) urosły do miana największego faworyta.

– Mecz w Siedlcach będzie dla Siarki najtrudniejszy i najważniejszy z dotychczasowych.
– Na tym etapie rozgrywek nie ma co opowiadać bajek: ten mecz zadecyduje o tym, który zespół awansuje do I ligi. Jedziemy na Mazowsze w dobrych nastrojach. Powiedziałem piłkarzom, że mogą być dumni z tego, co udało się osiągnąć do tej pory. W przeciwieństwie do innych podkarpackich drużyn, Siarka do końca walczy o coś więcej, niż tylko utrzymanie.

– Problem w tym, że na finiszu roztrwoniliście 9-punktową przewagę…
– Pan mnie zna, to pan wie, że jestem z tego powodu wściekły. Całe zło zaczęło się od porażki w derbach ze Stalą Stalowa Wola, gdy „posypał” się nam środek pola. Mieliśmy na finiszu ogromne problemy kadrowe, wpadliśmy w dołek i skomplikowaliśmy sobie życie.

– Jak wygląda wasza sytuacja kadrowa przed meczem na szczycie?
– Nadal nie jest różowo. Z powodu kartek nie zagrają Mirosław Baran i Tomasz Persona, z powodu kontuzji – Michał Chrabąszcz. Pod dużym znakiem zapytania stoi występ Roberta Tunkiewicza. To są kluczowi zawodnicy.

– Mobilizował pan swoich podopiecznych w specjalny sposób?
– Nie musiałem. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to najważniejsze spotkanie. Nie jesteśmy faworytem, ale mamy świadomość, iż lidera można pokonać. Nie tak dawno temu w Siedlcach wysoko wygrała choćby Olimpia Zambrów. Musimy się jednak przygotować na chłodne przyjęcie. Gospodarzy dopingować będzie komplet widzów.

– Najgorsze, że nawet remis może wam nie wystarczyć.
– Dlatego wszyscy w zespole mamy poczucie niedosytu wynikające z faktu, iż roztrwoniliśmy kapitał. Po raz enty okazało się jednak, że futbol uczy pokory. Z drugiej strony, jeszcze nie wszystko stracone. Mogę obiecać, że moi zawodnicy zostawią w niedzielę serce na boisku.

– Jaką taktykę pan zastosuje?
– Taktykę muszę dobrać do zawodników, którymi dysponuję, a że ze składu wypada kilku ważnych graczy, to pewnie nie zagram tak, jak sobie wymarzyłem. Musimy być czujni w obronie. Pogoń pewnie zaatakuje, w tym klubie jest wielkie ciśnienie na awans. Wierzę jednak, że będziemy mieć swoje szanse i je wykorzystamy.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

3 Responses to "– Lidera można pokonać"

Leave a Reply

Your email address will not be published.