
Wyznawcy Chrystusa najczęściej giną z rąk fanatycznych muzułmanów.
Choć media o tym nie donoszą, codziennie za wiarę na całym świecie ginie około 300 chrześcijan. To tak jakby codziennie rozbijał się duży samolot pasażerski. Chrześcijaństwo stało się bezsilne wobec przemocy skierowanej wobec wyznawców Chrystusa, a wpływowe media milczą. To teza politycznie niepoprawna, ale gdyby codziennie ginęło 300 Żydów, zachodni politycy i dziennikarze zapewne rwaliby włosy z głowy, a świat byłby świadkiem interwencji zbrojnej w obronie zabijanych Żydów.
Media informują o śmierci chrześcijan lub innych aktach przemocy wymierzonych w wyznawców Chrystusa jedynie w najbardziej drastycznych, spektakularnych przypadkach. Ostatnio głośna stała się sprawa młodej chrześcijanki skazanej w Sudanie na karę śmierci za apostazję.
Sąd w Chartumie skazał 15 maja 27-letnią Meriam Jahia Ibrahim Iszag, która była wtedy w ósmym miesiącu ciąży, na śmierć przez powieszenie. W Sudanie obowiązuje islamskie prawo zakazujące zmiany wyznania. Sędzia Abbas Mohammed Al-Chalifa stwierdził, że przed ogłoszeniem wyroku kobieta miała trzy dni na wyrzeczenie się wiary, jednak odmówiła powrotu do islamu.
Tymczasem Sudanka oznajmiła przed sądem, że nigdy nie była muzułmanką i nigdy nie popełniła apostazji. Jej matką była chrześcijanka, która wychowała ją w swojej wierze. Jednak według islamskiego prawa szariatu, Meriam jako córka muzułmanina powinna wyznawać wiarę ojca. W przypadku Ibrahim pominięto, że jej ojciec muzułmanin opuścił rodzinę, gdy miała 6 lat, i została wychowana przez matkę.
Sędziowie powołali się na konstytucję Sudanu, zgodnie z którą każda osoba urodzona w Sudanie automatycznie jest wyznania muzułmańskiego. Młoda kobieta została też skazana na karę chłosty – 100 razów – za „prostytuowanie się”.
Podstawą wyroku jest również oparty na szariacie sudański kodeks karny, zgodnie z którym małżeństwo muzułmanki z chrześcijaninem jest przestępstwem. Poślubiony przez lekarkę dwa lata temu Daniel Wani jest chrześcijaninem. Doniesienie w sądzie złożył krewny kobiety.
Jak poinformował zachodni dyplomata, Meriam we wtorek urodziła w więzieniu córkę. Kobieta ma teraz dwa lata na odchowanie swojego najmłodszego dziecka, zanim zostanie powieszona.
Według lokalnych mediów, wyroku śmierci na kobiecie nie będzie można wykonać w ciągu dwóch lat od porodu. Obrońcy praw człowieka twierdzą, że skazana wraz z pierwszym dzieckiem, 20-miesięcznym synem, przebywa obecnie w więzieniu dla kobiet w Omdurman, w środkowej części kraju. Wyrok wydano mimo apeli zachodnich ambasad i obrońców praw człowieka o poszanowanie wolności religijnej.
Chrześcijanie giną jak w czasach Nerona
Świat reaguje na pojedyncze przypadki tragedii chrześcijan. Te najbardziej nagłośnionych i opisanych przez media. Dobrze, że tak się dzieje, ale to za mało. Niestety, chrześcijanie za wiarę giną codziennie w wielu miejscach i bez rozgłosu. O nich świat się już nie upomina.
Gdyby codziennie ginęło na świecie nie 300 chrześcijan, ale 300 Żydów, wówczas sprawy przedstawiałyby się inaczej. Media wałkowałyby temat nieustannie, politycy przemawiali, apelowali, a Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziłyby operację zbrojną.
Jednak za wyznawcami Chrystusa nie ma kto się ująć. Chrześcijanie cierpią także dlatego, że nie stosują odwetu. Chrześcijaństwo propaguje pokój i miłość, dlatego stało się bezsilne w starciu z tymi, którzy propagują przemoc, a zwalczanie „niewiernych” traktują jako dżihad, czyli „świętą wojnę”. Widać, że islam, który za sprawą imigrantów coraz bardziej wdziera się do Europy, nie jest żadną religią pokoju, ale prowadzi do mordów i prześladowań.
Chrześcijanie giną więc jak w czasach „Quo vadis”, ale miejsce lwów pożerających ich na arenach zajęli ludzie. Prześladowanych chrześcijan od wyznawców innych religii odróżnia to, że całkiem świadomie oddają życie za wiarę i często modlą się także za swych prześladowców, okazując przebaczenie.
Najbardziej ryzykowne dla chrześcijan są kraje o silnej obecności islamskiego fundamentalizmu, jak Nigeria, Somalia, Mali, Pakistan i niektóre regiony Egiptu. Do tego dochodzą kraje, gdzie nadal panują totalitarne reżimy o podłożu komunistycznym, z Koreą Północną na czele; a także kraje z nacjonalizmem etnicznym, gdzie identyfikuje się tożsamość narodową z konkretną religią.
Pomóż uwolnić Meriam Ibrahim! Wejdź na stronę: http://www.citizengo.org/pl/7426-uwolnic-meriam i podpisz petycję w jej obronie!
Krzysztof Kuchta



8 Responses to "Codziennie na świecie ginie za wiarę 300 chrześcijan. A świat milczy"