
STALOWA WOLA. Transportowcy czekają na lepszą pogodę, a mieszkańcy na niecodzienny widok wielkiego konwoju, który będzie się poruszał z prędkością ok. 3 km/h.
Nieoczekiwane szykany czekają na kierowców opuszczających i wjeżdżających do Stalowej Woli. Na krajowej „77” od strony Niska drogowcy ustawili swoisty tor przeszkód. Czteropasmowa ul. Staszica została zawężona do dwóch pasów, po których jedzie się jak w slalomie. Droga jest w dobrym stanie, a szykany są oznaką większych tarapatów czekających na kierowców podróżujących między Stalową Wolą i Sandomierzem.
Nie wiadomo jeszcze kiedy, ale ruch na odcinku Stalowa Wola – Sandomierz zostanie sparaliżowany i to nawet na dwa dni. Drogą będą przewożone olbrzymie części budowanej w Stalowej Woli elektrowni. Czekają na przeładunek z barek na pograniczu woj. podkarpackiego i świętokrzyskiego.
Tymczasowo części turbin zostaną złożone na wydzierżawionej działce przy ul. Staszica. To właśnie w jej pobliżu został ustawiony slalom ze słupków drogowych. Gdy załadowane niskopodwoziowe naczepy dojadą do niej, ruch zostanie skierowany na boczne ulice Stalowej Woli. Gorzej będzie na odcinkach wiejskich oraz gdy wielki konwój będzie się przeciskał przez stary Rozwadów. Niektóre z elementów ważą do 300 ton i mają ponad 6 m wysokości. Ze względu na gabaryty zajdzie konieczność rozebrania linii energetycznych w jednej z podstalowowolskich wsi oraz ronda w samej Stalowej Woli. Transportowcy czekają tylko na lepszą pogodę, która umożliwi przeładunek potężnego bagażu, który transportowany jest z Gdańska drogą rzeczną już od kilku miesięcy. Wiadomo, że nastąpi to w tym tygodniu.
jam


