Najwyraźniej ustawodawcy z ul. Wiejskiej pozazdrościli partyjnym kolegom z Brukseli wysokich apanaży, bo już tydzień po wyborach zaczynają bredzić, że im też się należy więcej. Jeden z posłów PSL – Mieczysław Łuczak – chciałby, by posłowie i senatorzy, którzy po wyborach nie wejdą do Sejmu i będą mieli problemy ze znalezieniem pracy, otrzymywali… zasiłek w wysokości średniej krajowej, czyli jakieś 4 tysiące złotych!
Ciekawa jest argumentacja tego pomysłu. Otóż, zdaniem posła, po jednej kadencji taki ex-poseł jeszcze znajdzie pracę, ale już po dwóch czy trzech kadencjach jest mu zdecydowanie trudniej. Wydawałoby się, że powinno być odwrotnie – czym większe doświadczenie posła, tym bardziej powinien być rozchwytywany na rynku. Tymczasem wychodzi na to, że praca na Wiejskiej nie jest przez pracodawców ceniona! Biorąc pod uwagę „jakość” stanowionego tam prawa, nie powinno to zbytnio dziwić…
Ciekawa jest również opinia posła-pomysłodawcy na temat wysokości zarobków parlamentarzystów. Otóż, jak powiedział w jednym z tabloidów, 10 tys. zł na rękę to… śmieszne pieniądze. Szkoda tylko, że poseł Łuczak pomyślał tylko o sobie i swoich kolegach z Sejmu, bo jeśli uchwaliłby z kolegami 4 tys. zł zasiłku dla każdego bezrobotnego, to mógłby zapewne liczyć na wdzięczność narodu, a o wynik wyborów mógłby być spokojny.
Niestety, po raz kolejny okazuje się, że politycy myślą tylko o sobie. Jeśli pomysł posła PSL-u wejdzie jakimś cudem w życie, to będzie to kolejny dowód na to, że władza to przede wszystkim dostęp do koryta, z którego nawet 10 tys. zł miesięcznie im mało i z którego chcieliby czerpać nawet wtedy, gdy wyborcy ich od niego odsuną! Byłby to po prostu skandal!
Arkadiusz Rogowski



3 Responses to "Zasiłek w wysokości średniej krajowej?"