PODKARPACIE. Ile zarabiają, czym jeżdżą i jakie majątki mają burmistrzowie podkarpackich miast?
Dziś prezentujemy państwu kolejną, ostatnią już cześć przeglądu portfeli i majątków podkarpackich burmistrzów. Prześwietliliśmy oświadczenia majątkowe naszych włodarzy za 2013 rok. Pensje burmistrzów podkarpackich miast wahają się pomiędzy 90 a 150 tys. zł rocznie. Pozwala to im żyć na przyzwoitym poziomie i co nieco odłożyć.
W naszym dzisiejszym zestawieniu najlepiej zarabiającym jest Marek Śliwiński, burmistrz Strzyżowa. W 2013 roku z burmistrzowania wzbogacił się o 141 tys. zł, co daje miesięczną pensję rzędu 11 792 zł. Włodarz Strzyżowa posiada jednak najmniej oszczędności z dzisiejszej piątki, bo tylko 10 tys. zł. Oprócz tego włodarz Strzyżowa posiada dom i gospodarstwo, które wycenił na 850 tys. zł.
Zupełnie na drugim biegunie znalazł się burmistrz Zaklikowa, Zdzisław Wójcik, który zarobił najmniej, a oszczędności ma największe. Zaklików to młode miasto, które prawa miejskie straciło w czasie zaborów, a odzyskało niespełna pół roku temu.
Burmistrz półrocznego miasta w 2013 rok zarabiał jeszcze jako wójt i uzyskał w ten sposób 99 tys. zł, czyli 8 tys. zł miesięcznie. Świeżo upieczony burmistrz jest jednak oszczędny. Dorobił się 194 845 zł oszczędności oraz papierów wartościowych na kwotę 236 718 zł, co stawia go na pozycji jednego z najoszczędniejszych burmistrzów na Podkarpaciu. Oprócz tego burmistrz Wójcik ma dom wart 200 tys. zł, ale nie posiada samochodu.
Pozostali burmistrzowie, tj. Zbigniew Sanocki – Jedlicze, Andrzej Gryniewicz – Oleszyce i Stanisław Woś – Narol; mieszczą się w średniej z pensjami w okolicy 10 tys. zł miesięcznie. Z tej trójki najwięcej oszczędności zgromadził Stanisław Woś, który zadeklarował oszczędności w kwocie 125 tys. zł. Najfajniejsze auto ma natomiast burmistrz Oleszyc, Andrzej Hryniewicz, który w garażu posiada opla insignię z 2009 roku. Oprócz tego ma jeszcze cztery lata starszego citroena C2.
Artur Getler, Mariusz Andres


