
PODKARPACIE, LUBUSKIE. Straż graniczna zatrzymała 13 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Strażnicy graniczni z Bieszczadzkiego Oddziału SG zatrzymali 13 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która trudniła się handlem papierosami z przemytu. Oszacowano, że od zeszłego roku gang wprowadził na nasz czarny rynek przynajmniej 150 tys. paczek nielegalnych papierosów. Część grupy jest znana straży granicznej i była w przeszłości karana. Prokurator zastosował wobec podejrzanych dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.
Na trop gangu strażnicy z BiOSG wpadli jesienią zeszłego roku. Z ich ustaleń wynikało, że członkowie grupy gromadzili pochodzące z przemytu papierosy i odsprzedawali je z zyskiem. Dalsze ustalenia zawiodły funkcjonariuszy na zachód Polski, konkretnie w okolice Żar (lubuskie).
Metoda działania grupy była prosta: wyznaczone osoby skupowały na terenach przygranicznych pochodzące z Ukrainy papierosy od tzw. mrówek, czyli ludzi przywożących je od naszych sąsiadów w niewielkich ilościach. Kontrabanda była następnie składowana w tzw. dziuplach i co pewien czas partiami wywożona na zachód kraju. Wiele wskazuje na to, że docelowym miejscem zbytu papierosów z przemytu mogły być Niemcy.
Gangiem kierował 37-latek z podprzemyskiej miejscowości. To on najprawdopodobniej decydował, kiedy, ile i za jaką cenę grupa skupowała papierosy. Poza nim z Podkarpacia w gangu było jeszcze 6 osób, w tym jedna kobieta z okolic Przemyśla. Pozostali członkowie grupy to mieszkańcy województwa lubuskiego.
Przemyscy strażnicy graniczni, działając pod nadzorem prokuratury i przy wsparciu swoich kolegów z Nadodrzańskiego OSG przeszukali ponad 30 posesji, mieszkań i innych obiektów związanych z działalnością gangu. W ich efekcie zabezpieczono ponad 7 tysięcy paczek nielegalnych papierosów, 5 kg krajanki tytoniowej, ponad 3,5 tys. euro, 24 tys. złotych oraz niewielkie ilości amfetaminy. Kontrabanda ukryta była w mieszkaniach, garażach oraz samochodzie.
Część zatrzymanych jest znana strażnikom granicznym i była już wcześniej karana za przestępstwa związane z przemytem i paserstwem.
Wobec podejrzanych prokurator zastosował dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowe. Tylko z tytułu uszczuplenia należności celnych grupa naraziła nasz Skarb Państwa na stratę ponad 2 mln złotych.
Monika Kamińska



