
RZESZÓW. Licea ogólnokształcące i technika najczęściej wybierane przez absolwentów gimnazjów.
51 kandydatów na 34 miejsca, 126 kandydatów na 34 miejsca, 125 kandydatów na 34 miejsca – takie są wyniki zainteresowania absolwentów gimnazjów po pierwszej turze naboru do szkół średnich. Niestety, młodzi ludzie, zamiast stawiać na konkretny zawód, wolą kształcić się ogólnie.
Największym zainteresowaniem cieszą się licea ogólnokształcące. Zdecydowanym faworytem jest II Liceum Ogólnokształcące, gdzie na 340 miejsc zgłosiło się aż 697 kandydatów. Największym zainteresowaniem cieszą się klasy z rozszerzoną biologią i chemią (na 34 miejsca zgłosiło się po 125 i 126 chętnych) oraz z rozszerzoną matematyką i fizyką (zgłosiło się po 70 i 90 kandydatów).
Do IV LO zgłosiło się 406 kandydatów, z czego 66 osób będzie musiało poszukać sobie innej szkoły z powodu braku miejsc. Na brak zainteresowania nie mogą również narzekać I LO (223 chętnych na 204 miejsca) oraz III LO ( 281 chętnych na 265 miejsc). Wolne miejsca zostały jeszcze m.in. w XII Liceum Ogólnokształcącym Integracyjnym i VIII Liceum Ogólnokształcącym.
Mieliśmy stawiać na zawodowców
Niestety, szereg działań mających zachęcić młodzież do stawiania na konkretny zawód nie dał spektakularnych efektów. Realizowany przez Wojewódzki Urząd Pracy projekt “Podkarpacie stawia na zawodowców” miał przekonać absolwentów gimnazjów, że lepiej jest się szkolić pod konkretny zawód.
– Obserwujemy teraz trend powrotu do technikum i zasadniczej szkoły zawodowej. Zdaje się to potwierdzać przykład z ubiegłego roku. W powiatach leżajskim i leskim utworzono więcej klas w szkołach kształcących w zawodzie niż w szkołach ogólnokształcących. Uruchamiane są nowe kierunki, jak choćby technika urządzeń grzewczych i systemów energetyki odnawialnej – mówił nam Tomasz Czop, dyrektor WUP w Rzeszowie.
Niestety, dużego zainteresowania zawodówkami w Rzeszowie nie widać. Do Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 1 na mechanika zgłosiło się zaledwie 4 chętnych, a na ogrodnika żaden. Do ZSZ nr 5 na zdobycie zawodu elektryka i ślusarza zgłosiło po 5 chętnych. Kompletny brak zainteresowania wzbudziło kształcenie na krawca (ZSZ nr 6) oraz dekarza i murarza – tynkarza w ZSZ nr 11, przy czym dwie ostatnie klasy dają gwarancje zatrudnienia, bo patronat nad nimi objęły firmy: Fakro oraz Besta, które oferowały odbycie praktyk.
Większość młodych ludzi woli kształcić się w konkretnym zawodzie w technikach, gdzie młodzież wybiera takie kierunki, jak: technik architektury krajobrazu, ekonomista, handlowiec, elektryk, informatyk, kucharz, technik hotelarstwa i cieszący się największym zainteresowaniem technik żywienia i usług gastronomicznych w Zespole Szkół Gospodarczych.
Blanka Szlachcińska



2 Responses to "Młodzi nie chcą do zawodówek"