
MIELEC. W schronisku jest dobrze czy źle?
Od kiedy mieleckie schroniska dla bezdomnych zwierząt przejął magistrat, słyszymy o systematycznych zmianach na lepsze: o modernizacji placówki, o redukcji zwierząt, o dostosowywaniu się do norm, itd. Tymczasem kubeł zimnej wody na głowy urzędników wylewa znana w Mielcu miłośniczka psów – radna Elżbieta Moskal (55 l.): – W schronisku wcale nie jest tak dobrze, jak się mówi. To poważny problem – twierdzi.
Przytuliskiem przez ok. 20 lat zarządzało Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt. Placówkę zamknął jednak Powiatowy Lekarz Weterynarii, tłumacząc, że zwierzęta gnieżdżą się tam na zbyt małej przestrzeni. Dwa lata temu zarządcą placówki zostało miasto. Od tego czasu trwa modernizacja bazy i… redukcja zwierząt. Ich liczba spadła kilkukrotnie.
Wiceprezydent: – Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej
W tym roku w przytulisku realizowane są kolejne inwestycje, tym razem dotyczące m.in. biur i ciągów pieszo-jezdnych. Na ten cel w budżecie miasta zapisano 100 tys. zł. – W ostatnich latach schronisko poczyniło ogromne postępy, włożyliśmy w niego duże pieniądze. To skutkuje – przekonuje wiceprezydent Mieczysław Wdowiarz (60 l.). – Systematycznie jesteśmy kontrolowani przez służby weterynaryjne. Próbujemy realizować ich zalecenia.
– Określamy górną granicę liczby zwierząt, które powinny przebywać w schronisku. Ustaliliśmy ten limit na 130 sztuk psów i 50 kotów – kontynuuje Wdowiarz. – Zaangażowana jest dość spora liczba wolontariuszy, bo mamy ponad 30 umów na prace wspierające nasze schronisko. Są też inne osoby, które składają takie deklaracje. Współpraca z nimi przebiega dobrze. Czasami mamy różne poglądy na drobne sprawy, ale to jest normalne – zaznacza.
Inaczej na sytuację w schronisku patrzy radna Elżbieta Moskal (55 l.): – To temat na tyle poważny, że należałoby go omówić na osobnej komisji rady – twierdzi. – Psów jest dużo, są one podrzucane. W schronisku nie ma połączenia, absolutnie żadnego: internetowego, ani nawet telefonicznego. To, że ta placówka się fajnie przekształca, jest świetne, ale mamy XXI wiek i powinna być możliwość dodzwonienia się. Takowej nie ma. To jest skandal.
Paweł Galek



2 Responses to "Jedyne w regionie przytulisko dla zwierząt w ogniu krytyki"