Brakuje leków ratujących życie!

- Czasem aptekarze boją się zamawiać większych partii towaru, bo częste zmiany na listach leków refundowanych sprawiają, że lek kupiony dziś za 100 zł może za miesiąc wypaść z listy i nagle przestanie być kupowany, a producent wyegzekwował już zapłatę i nie przyjmie zwrotu. Przy dużej partii aptekarz może nawet zbankrutować - mówi Lucyna Samborska.
– Czasem aptekarze boją się zamawiać większych partii towaru, bo częste zmiany na listach leków refundowanych sprawiają, że lek kupiony dziś za 100 zł może za miesiąc wypaść z listy i nagle przestanie być kupowany, a producent wyegzekwował już zapłatę i nie przyjmie zwrotu. Przy dużej partii aptekarz może nawet zbankrutować – mówi Lucyna Samborska. Fot. Artur Getler

PODKARPACIE. Leki zamiast do pacjentów trafiają za granicę.

Kłopot mają pacjenci po udarach. Ci, którzy przeżyli, muszą zażywać leki przeciwzakrzepowe, np. clexane lub fraxiparine. Niepodanie leku na czas może skończyć się nieodwracalnymi zmianami w mózgu, paraliżem, utratą zdolności do mówienia, a nawet śmiercią. W strachu żyją też rodziny chorych na padaczkę, że któregoś dnia wyczerpią zapasy keppry lub trileptolu i wtedy objawy wrócą lub się nasilą. Chroniczny brak leków wziewnych takich jak serevent, seretide może oznaczać, że chorzy mający kłopoty z oddychaniem po prostu się uduszą. W tym alarmującym rankingu wysoką lokatę mają też leki onkologiczne, np. zoladex dla chorych na raka prostaty. Przerwanie kuracji grozi ponownym uaktywnieniem się nowotworu, co niweczy dotychczasowe efekty leczenia.

– Od jakiegoś czasu zażywam lek na osteoporozę. Niestety, często nie ma go ani w aptekach, ani w hurtowniach. Wcześniej polowałem na insulinę dla żony, a jeszcze wcześniej na clexane, lek przeciwzakrzepowy dla mamy. Co się dzieje z tymi lekami – pyta Grzegorz Nowak z Rzeszowa.

Aptekarze też niezadowoleni
– Odkąd zmieniła się ustawa refundacyjna, czasowo brakuje nam różnych leków – mówi Lucyna Samborska, prezes Podkarpackiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Rzeszowie. – Największy problem mamy w przypadku braku leków, których nie mamy czym zastąpić. Tak jest np. w przypadku clexane. Brakuje też czasowo niektórych leków przeciwastmatycznych np. pulmicortu, przeciwalergicznych, kardiologicznych i onkologicznych oraz niektórych insulin.

W Polsce jest 700 hurtowni farmaceutycznych, ale w poszukiwaniu brakujących leków często nie ma po co do nich zaglądać. Mówią, że nie mają. Często to prawda, bo producenci coraz częściej nie wysyłają do hurtowni leków, których brakuje najbardziej. Chodzi o specyfiki, które w Polsce kosztują dwa, trzy razy mniej niż w Niemczech, Szwecji czy Wielkiej Brytanii. Hurtownie, zamiast je sprzedawać do polskich aptek, wysyłały je za granicę, zarabiając o wiele więcej. Prawo tego nie zabrania, bo we wspólnej Europie obowiązuje przecież swobodny przepływ towarów. To jeden z jej fundamentów.

Producent leku clexane twierdzi wręcz, że jedna trzecia tego, co kieruje do hurtowni w ogóle nie trafia do aptek. Niektórzy producenci uruchomili infolinie dla aptek dotyczące często brakujących leków, na potwierdzenie swoich potrzeb żądają nawet przesłania im zeskanowanej recepty.

Anna Moraniec

5 Responses to "Brakuje leków ratujących życie!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.