
RZESZÓW. Właścicielka firmy dostała miesięczny wykaz połączeń telefonicznych, który zajął 231 stron i w sumie było to blisko 7 tys. połączeń.
– Gdy dostałam fakturę za okres od 5 marca do 3 kwietnia na 1116 złotych i 9 groszy za połączenia ze stacjonarnego telefonu nie mogłam zrozumieć, skąd taki wysoki rachunek – mówi zdenerwowana pani Marta (nazwisko znane redakcji), właścicielka jednej z rzeszowskich firm. – Wcześniej płaciłam co miesiąc tylko 60 zł. Dostałam wykaz moich połączeń, które zmieściły się na… 231 stronach. Tylko, że ja nie wydzwoniłam aż tyle.
W firmie, której właścicielką jest pani Marta, pracują cztery osoby. Nasza Czytelniczka w ubiegłym tygodniu pokazała nam rachunek i wykaz połączeń. Okazuje się, że na kilkuset stronach jest 6897 połączeń, które trwały 149 godzin 37 minut i 44 sekundy.
– Sprawdziłam dokładnie i okazało się, że w wykazie zarejestrowano połączenia, na które nie dzwoniłam. Cały czas był to tylko i wyłącznie jeden numer lokalny – przekonuje pani Marta. – Gdy np. 25 marca dzwoniłam z firmy przez 12 minut do Krakowa, to z wykazu Netii wynika, że w tym samym czasie z tego samego aparatu 5 razy dzwoniłam na ten właśnie lokalny numer. Przecież to fizycznie niemożliwe, żebym ja albo mój pracownik z telefonu sklepowego dzwonił w tym samym czasie na dwa numery telefonu: do Krakowa i lokalnie.
Połączenia były nawet w nocy
Co ciekawe, połączenia na numer 17 854… były co dwie minuty i to przez całą dobę. Nawet wtedy, gdy sklep był zamknięty, w nocy. Przyszedł też kolejny rachunek za kwiecień i początek maja. Tym razem na 91 zł. Wprawdzie znacznie mniejszy niż wcześniejszy, ale również przekraczał dotychczasowe 60-złotowe opłaty.
– To absurd, żebym płaciła za połączenia na numer, na który nie dzwoniłam – mówi właścicielka firmy. – Rachunek jest prawie 2000 procent wyższy niż w poprzednich miesiącach. Z Netią podpisałam umowę w październiku ubiegłego roku, ale dopiero teraz dostaję takie wysokie opłaty. Był u mnie pracownik tej firmy i sprawdził, czy mój telefon jest sprawny i nie stwierdził żadnych uszkodzeń. Sama też raz zadzwoniłam pod numer 17 854… i było słychać taki dźwięk jak z faksu.
Co na to Netia?
O wyjaśnienie tej sprawy zwróciliśmy się do przedstawiciela Netii. – Wszystko wskazuje na awarię urządzenia klienta, które wpięte jest do linii telefonicznej (np. terminal kart płatniczych lub centralka alarmowa) – poinformował Karol Wieczorek, rzecznik prasowy Netii. – Połączenia wykonywane były co kilka minut na jeden numer – 17 854….. Po jego wybraniu słychać sygnały nadawane przez automat, co potwierdziłoby tę tezę. Standardowo zleciliśmy jednak sprawdzenie przebiegu linii pod kątem ewentualnego włamania, jednak niczego nie wykryliśmy.
Z dalszych wyjaśnień rzecznika wynika, że w okresie ostatnich 12 miesięcy połączenia na ten numer odnotowano w okresie od 25 listopada 2013 r. do 30 maja 2014 r. (łączny czas 155 godzin 23 minuty 53 sekundy). Szczyt ruchu przypada na okres od 21 marca 2014 r. do 4 kwietnia 2014 r. (155 godzin 13 minut 8 sekund), za który Netia naliczyła opłaty w kwocie 911,63 zł netto. – Nie mamy podstaw do skorygowania należności – dodał Karol Wieczorek.
Nasza Czytelniczka zapewnia, że nie popuści operatorowi telefonicznemu i sprawę skieruje do sądu.
Mariusz Andres



6 Responses to "Każą mi płacić za rozmowy, których nie było"