
RZESZÓW. Stowarzyszenie rowery.rzeszow.pl chce się spotkać z urzędnikami i spróbować dojść do konsensusu.
Rozporządzenie w sprawie zakazu jazdy na rowerach po rzeszowskich deptakach wywołało wśród rowerzystów lawinę krytyki. Ale na samej krytyce się nie skończy, bo rowerzyści już zapowiadają, że tak tej sprawy nie zostawią.
– Jesteśmy przeciwni zakazowi i podejmowaniu tak radykalnych kroków jak ten. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że niektórzy rowerzyści jeżdżą za szybko, ale naszym zamysłem jest to, by zamiast zakazywać, przeprowadzić wraz z urzędem miasta wspólną akcję mającą na celu poprawę bezpieczeństwa na deptakach i samej kultury jazdy – mówi Jarosław Dyląg, wiceprezes stowarzyszenia rowery.rzeszow.pl.
Przypomnijmy. W czwartek, 5 czerwca, prezydent Tadeusz Ferenc podpisał zarządzenie o zakazie jazdy na rowerach po ul. 3 Maja, Grunwaldzkiej i Kościuszki. Celem zakazu miała być poprawa bezpieczeństwa na deptakach.
Innego zdania są jednak sami rowerzyści. – Głupie tłumaczenie – denerwuje się pan Andrzej. – Czasem, owszem, zdarzy się, ze ktoś jedzie nadmiernie szybko, ale gros rowerzystów uważa na deptakach, przepuszcza pieszych, zwalnia. Od łapania tych, co jeżdżą jak wariaci, jest straż miejska. Nie rozumiem, jak można wrzucać wszystkich do jednego worka i traktować zakazem.
Właśnie dlatego kwestie zakazu jazdy po deptakach stowarzyszenie rowery.rzeszow.pl. chce przedyskutować z urzędnikami miejskimi w środę podczas posiedzenia komisji sportu rady miasta. – Mamy nadzieję na kompromis, bo nie chodzi nam wcale o walkę, tylko porozumienie – mówi Dyląg. – Oprócz tego na najbliższy piątek zaplanowane zostało spotkanie zarządu stowarzyszenia z prezydentem Tadeuszem Ferencem dotyczące właśnie zakazu.
Katarzyna Szczyrek



7 Responses to "Miasto zabrało rowerzystom deptaki. Rowerzyści zapowiadają protesty"