
WARSZAWA. Supertajne posiedzenie Sejmu.
Sejm nie odebrał immunitetu poselskiego byłemu szefowi CBA, Mariuszowi Kamińskiemu. – Jeżeli prokurator generalny, Andrzej Seremet nie uwzględni przedstawionych przeze mnie argumentów dotyczących ukrywania dochodów przez Aleksandra i Jolantę Kwaśniewskich, to PiS będzie wnioskował o powołanie sejmowej komisji śledczej – powiedział po posiedzeniu Sejmu Mariusz Kamiński.
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga chciała postawić Kamińskiemu zarzuty przekroczenia uprawnień, gdy kierował pracami Biura. Informacje zawarte we wniosku też są objęte klauzulą tajności.
216 posłów było za uchyleniem immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu, przeciw 160, a 46 wstrzymało się od głosu – mówili dziennikarzom posłowie po opuszczeniu gmachu Sejmu, gdy zakończyły się tajne obrady. Do uchylenia immunitetu konieczne było 231 głosów. Zabrakło 15 głosów.
Poseł PO Witold Pahl powiedział, że nie było dyscypliny klubowej w głosowaniu ws. immunitetu Mariusza Kamińskiego. Jego zdaniem szczegółowe wyniki głosowania, które odbyło się w tajnej części posiedzenia Sejmu, nie będą ujawniane.
Tomasz Kaczmarek, poseł, a niegdyś funkcjonariusz CBA, który usłyszał już zarzuty w związku z akcjami Biura, mówił przed posiedzeniem Sejmu, że prokuratura w swoim śledztwie podważa procedury, w oparciu o które podejmowano akcje CBA. – Idąc tokiem rozumowania pani prokurator, która prowadzi to postępowanie, to wszystkie operacje specjalne wycelowane w handlarzy narkotyków, handlarzy bronią, zabójców, gwałcicieli, musiałyby zostać podważone, a bandyci uniewinnieni – stwierdził Kaczmarek.
Willa w Kazimierzu Dolnym
Media informują, że chodzi m.in. o sprawy Weroniki Marczuk i b. prezesa Wydawnictw Naukowo-Technicznych Bogusława Seredyńskiego, którym Biuro próbowało udowodnić korupcję i płatną protekcję, a także willi w Kazimierzu Dolnym, której – jak domniemywało CBA – cichymi właścicielami byli Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy.
CBA podejrzewało Marczuk o powoływanie się na wpływy oraz żądanie i wzięcie łapówki za pośredniczenie w prywatyzacji Wydawnictw Naukowo-Technicznych.
Śledztwo wobec niej warszawska prokuratura umorzyła w 2011 r., gdyż nie stwierdziła przestępstwa. Marczuk nie powoływała się bowiem na wpływy, a pobrane przez nią pieniądze były należną jej prowizją.
Wcześniej, bo w 2010 r., szef CBA Paweł Wojtunik złożył doniesienie o podejrzeniu nadużycia władzy i nielegalności działań operacyjnych CBA w związku z zakupem willi w Kazimierzu w 2009 r. CBA – chcąc udowodnić, że małżeństwo Kwaśniewskich miało nielegalne dochody – kupiło dom w Kazimierzu nad Wisłą.
Akcję prowadził agent Tomek, czyli Tomasz Kaczmarek, który za nieruchomość wartą 1,6 mln zł miał oferować dwa razy więcej, licząc, że pieniądze trafią do Kwaśniewskich. W lipcu 2009 r. została jednak przerwana i do transakcji nie doszło.
Wyłączono nawet Internet
By zapewnić tajność obrad podczas uchylania immunitetu Kamińskiemu, przewidziane zostały nadzwyczajne środki, jakich do tej pory nie stosowano w takich okolicznościach. Operację zabezpieczenia posiedzenia przeprowadziła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Drobiazgowo, pod kątem ewentualnego podsłuchu, sprawdzano m.in. sala obrad, w całym Sejmie wyłączony został Internet bezprzewodowy, również media miały zostać przeniesione do innej części gmachu przy ulicy Wiejskiej. Wchodzący na salę posłowie mieli być z kolei sprawdzani przy pomocy urządzeń detekcyjnych.
TVP Info, TVP 24/ps



8 Responses to "Kamiński obronił immunitet"