
RZESZÓW. Mózg pozbawiony tlenu umiera po kilku minutach, żadna karetka nie dotrze tak szybko. Życie może więc uratować tylko świadek zdarzenia.
– Maksymalnie po 5 minutach bez tlenu umiera mózg. Jeżeli tego czasu nie wykorzystamy, to nie pomoże ani wspaniały sprzęt, ani dobrze wyszkoleni ratownicy. Przytomność człowiek może stracić wszędzie, w aptece, na ulicy, w sklepie czy kościele. Chodzi więc o to, by jak najwięcej osób znało zasady udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej – mówi Robert Zieliński, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii z Powiatowej Stacji Pogotowia Medycznego w Błoniu i Centrum Onkologii w Warszawie.
Bezpłatne szkolenia z pierwszej pomocy dla farmaceutów z całej Polski odbyły się 11 czerwca w Rzeszowie. Były prowadzone przez wysokiej klasy specjalistów według najnowszych standardów i wytycznych Europejskiej Rady Resuscytacji.
Najpierw omówiono podstawowe zabiegi ratujące życie – RKO. Wśród omawianych zagadnień znalazły się też zasady wzywania służb ratowniczych, bezpieczeństwo własne, poszkodowanego oraz miejsca zdarzenia, sprzęt używany do udzielania pierwszej pomocy, elementy anatomii i fizjologii człowieka, sposoby ustalenia czy poszkodowany jest nieprzytomny (przyczyny utraty przytomności i najczęstsze przyczyny zatrzymania krążenia) czy nie, kontrola funkcji życiowych, udrażnianie dróg oddechowych, układanie w pozycji bezpiecznej, resuscytacja krążeniowo-oddechowa (dorosły, dziecko), sytuacje szczególne: stany nagłe, obrażenia powypadkowe, urazy: wstrząs, Stany nagłe: padaczka, cukrzyca, zawał serca, Urazy mechaniczne i obrażenia – złamania, zwichnięcia, skręcenia, krwotoki, obrażenia klatki piersiowej, brzucha, kręgosłupa, głowy, kończyn, urazy chemiczne, termiczne, elektryczne – rany). Omówiono też działanie defibrylatora AED i zasady defibrylacji.
Po części teoretycznej przyszedł czas na praktykę. Uczestnicy mogli osobiście spróbować udzielić pierwszej pomocy: zatamować krwotok, unieruchomić złamaną kończynę, udrożnić drogi oddechowe.
Anna Moraniec


