Nic się nie stało!

Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej nt. nagrań rozmów polityków upublicznionych przez tygodnik „Wprost”. Fot.PAP
Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej nt. nagrań rozmów polityków upublicznionych przez tygodnik „Wprost”. Fot.PAP

WARSZAWA. Premier Tusk nie zdymisjonuje Bartłomieja Sienkiewicza.

W poniedziałek premier Donald Tusk przerwał milczenie w sprawie taśm ujawnionych przez tygdonik „Wprost”. Powiedział, że Bartłomiej Sienkiewicz zostaje w rządzie. Premier był w dobrym nastroju.

Szef rządu zaznaczył, że nie wysyłał ministra spraw wewnętrznych na rozmowy, a ujawnione przez „Wprost” spotkanie z Markiem Belką odbyło się z inicjatywy szefa NBP. Donald Tusk mówił, że bulwersujący jest jedynie język. Jego zdaniem, obaj uczestnicy dyskusji chcieli ustalić, jak pomóc państwu, by zapobiec negatywnym działaniom finansowym.

Według premiera, tematem spotkania miała być kwestia Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych i Mennicy Polskiej. To Marek Belka miał mówić, że Mennica w prywatnych rękach zbyt drogo bije monety i NBP może być przez to zmuszony do robienia tego za granicą.

Premier zapewniał, że choć w rozmowie pojawiała się krytyka ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego, premier nie chciał jego odejścia – wręcz przeciwnie, wówczas namawiał go, żeby pozostał w rządzie. Mówiąc o projekcie nowelizacji ustawy o NBP szef rządu przypomniał, że już od dawna był on procedowany na Radzie Ministrów.

Próba zamachu stanu
Donald Tusk zwrócił uwagę podczas konferencji prasowej na jeden z aspektów ujawnionych nagrań. – Ten (…) aspekt dotyczy próby takiego zamachu stanu, zamachu na polskie państwo, czy obalenia rządu poprzez nielegalne metody – podkreślił premier.

– Chcę jednak bardzo mocno podkreślić, że po raz pierwszy w historii po 1989 roku mamy do czynienia z sytuacją nie, że nagrywa rozmówca rozmówcę (…), ale po raz pierwszy mamy do czynienia ze zorganizowanym z zewnątrz – w sensie rozmówców – nielegalnym podsłuchem. Krążą informacje i są podstawy, by sądzić, że ten proceder był dobrze zorganizowany, trwał długo i dotyczył kilku miejsc – oświadczył.

„Namiętności prezesa Kaczyńskiego”
Odnosząc się do zapowiadanego przez PiS wniosku o konstruktywne wotum nieufności dla rządu, Tusk odparł: – Reguły gry są proste i powinny być bardzo czytelne – rząd obejmuje w Polsce ten, kto wygrywa wybory. Ale możliwa jest także druga reguła, że następuje zmiana rządu w trakcie kadencji, jeśli ci, którzy wygrali tracą większość. I dodał tajemniczo: – Rozumiem namiętności, które targają prezesem Kaczyńskim. Ale nie będę uczestniczył w tym planie, bo ten plan napisał ktoś inny…

Na koniec zaapelował do dziennikarzy, by nie uczestniczyli w „łańcuchu nadinterpretacji” i by się „nie lękali”. Zapewnił, że minister finansów wyjaśni dziś, jak była procedowna ustawa o NBP, o której mówił prezes Belka podczas nagrywanej w restauracji rozmowy.

Polskieradio.pl/ps

4 Responses to "Nic się nie stało!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.