
PRZEMYŚL. Radni nie poprali prezydenta.
Wbrew temu, czego się spodziewaliśmy, przemyska Rada Miejska nie udzieliła absolutorium prezydentowi Robertowi Chomie (51 l). Nie skutkuje to zasadniczo niczym dla włodarza Przemyśla, ale rozkład głosów podczas głosowania daje do myślenia.
Na czwartkowej (26 czerwca) sesji było 20 radnych. Zabrakło Władysława Bukowskiego i Adama Łozińskiego z PiS oraz Barbary Pichur z Regii Civitas. Do tego, by podjęto uchwałę o udzieleniu absolutorium, potrzebnych było 12 głosów, czyli bezwzględna większość ustawowego składu Rady. Poparcie 5 radnych z „prezydenckiej” Regii Civitas było oczywistością. Z deklaracji, że zagłosuje za udzieleniem absolutorium wywiązał się radny niezależny, Wiesław Morawski. Swoistą niespodzianką były głosy „za” radnych klubu PO: Jana Bartmińskiego i Tomasza Schabowskiego, choć głos tego ostatniego aż tak bardzo nie zaskakiwał, bo jak wieść niesie, zatrudniony jest on w spółce miejskiej podległej prezydentowi.
Od głosu wstrzymali się pozostali radni klubu PO (5 radnych) oraz dwóch radnych z klubu SLD: Janusz Zapotocki i Mariusz Iwaniszyn. Pozostali dwaj, czyli Rafał Oleszek i Ludwik Kaszuba oraz obecni na sesji radni PiS, zagłosowali przeciw udzieleniu Robertowi Chomie absolutorium. Taka postawa radnych Prawa i Sprawiedliwości mogła zaskoczyć, bo od czasu wyboru Adama Łozińskiego na przewodniczącego Rady Miejskiej m.in. głosami Regii w mieście mówiło się o nieoficjalnej koalicji prezydenta z PiS.
Rada nie przyjęła także sprawozdania finansowego za zeszły rok. Wygląda na to, że niedawny „rozwód” prezydenta z byłym koalicjantem, czyli PO na „zdrowie” mu nie wychodzi, bo w końcówce kadencji nikt za bardzo do popierania go, poza oczywiście Regią, się nie kwapi.
Monika Kamińska


