
RZESZÓW. Komisja Mieszkaniowa przy prezydencie miasta za dwa tygodnie prześle protestującemu decyzję o tym, czy przyzna mu mieszkanie socjalne.
Po ośmiu dniach głodówki pan Dariusz koczujący w samochodzie nieopodal Ratusza zawiesił głodówkę. W ten sposób protestował, bo walczy o mieszkanie socjalne dla siebie i córki. Pan Darek decyzję o tymczasowej rezygnacji z głodówki podjął po wtorkowym posiedzeniu Komisji Mieszkaniowej przy prezydencie Rzeszowa, która analizowała jego sytuację życiową.
– Nie będę już głodował, ale nadal będę mieszkał w samochodzie, bo nie mam się gdzie podziać – powiedział bezdomny pan Dariusz. – Podczas obrad komisji mieszkaniowej jej członkowie nie rozumieli mojej sytuacji. Najedzony nie zrozumie głodnego. Nie potrafili mi też powiedzieć, jak mam dalej funkcjonować przez dwa tygodnie zanim otrzymam pisemną decyzję komisji, czy miasto przydzieli mi mieszkanie socjalne.
Jan Mazur, przewodniczący Komisji Mieszkaniowej przy prezydencie miasta, podczas rozmowy z dziennikarzem poinformował o stanowisku komisji. Zgodnie z nim, jej członkowie nie będą informować mediów o swoich decyzjach. Przewodniczący potwierdził natomiast, że pan Dariusz otrzyma za 14 dni pisemną decyzję komisji, czy udzielona mu będzie pomoc.
Pismo do pana Dariusza zostanie przesłane na adres jego znajomego, bo taki podał komisji. – Jestem bezdomny i nie oczekuję, że decyzję przyniosą mi do samochodu stojącego obok Ratusza. Na komisji usłyszałem, że miasto nie ma mieszkań socjalnych. Tracę więc nadzieję na przyznanie lokalu – mówi protestujący mężczyzna.
Bezdomny koczuje w samochodzie, bo nie widzi innej możliwości zwrócenia uwagi władz miasta na jego ciężką sytuację. „Strajk głodowy przeciwko bezczynności władz miasta Rzeszowa. Głoduję ponieważ nikt z urzędników Urzędu Miasta nie traktuje mnie w sposób poważny. Zdesperowany i załamany sytuacją w jakiej obecnie się znajdujemy, moja nieletnia córka i ja postanowiłem więc zawalczyć o godność i lepsze jutro mojej rodziny. Teraz mieszkam i żyję na ulicy, ponieważ Miasto odmawia mi prawa do mieszkania socjalnego. Walczę o byt, by nie mieszkać na ulicy i dzielić los ludzi bezdomnych” – można wciąż przeczytać na jednej z kartek przyklejonych do szyby samochodu.
Pan Dariusz zbierał też podpisy pod petycją o wdrożenie efektywnej polityki na rzecz budowy mieszkań socjalnych w Rzeszowie. Zebrał ich 339 i we wtorek petycję przekazał prezydentowi Rzeszowa.
Bezdomny wcześniej mieszkał w dwupokojowym mieszkaniu razem ze swoim bratem i jego żoną. Po ich rozwodzie w mieszkaniu została szwagierka – główny najemca lokalu, jej nowy mąż i szóstką dzieci. Pan Dariusz po swoim rozwodzie otrzymał prawo do dzieci. Miał zamieszkać z córką, ale nie ma warunków, dlatego walczy o mieszanie. Jak dowiedział się w Biurze Gospodarki Mieniem Miasta Rzeszowa, na przydział lokalu będzie musiał poczekać nawet 4 lata.
Mariusz Andres



16 Responses to "Pan Dariusz zawiesił głodówkę"