
KOSZYKÓWKA. I LIGA MĘŻCZYZN. Trener Dariusz Kaszowski ma nadzieję, że mimo zmian kadrowych, jego zespół kolejny raz będzie należał do czołowych ekip zaplecza Tauron Basket Ligi.
Aż czterech zawodników może w letniej przerwie opuścić Sokoła Łańcut. Z ekipą Dariusza Kaszowskiego już pożegnali się Michał Baran i Damian Pieloch. Bliscy odejścia są również Łukasz Pacocha i Kacper Młynarski (zagra w Jeziorze Tarnobrzeg). Poszukiwania następców trwają.
Zwłaszcza strata Barana i Pacochy może być bolesna w skutkach, bowiem Sokół będzie musiał znaleźć nowego rozgrywającego. – Jest jeszcze cień szansy, że Łukasz Pacocha zostanie z nami. Wprawdzie dostał od swojego agenta propozycję gry ekstraklasie, ale do tej pory nie podpisał jeszcze żadnego kontraktu. Łukasz będzie wybierał między tymi dwie ofertami. To sprawia, że w tej chwili jesteśmy niejako w zawieszeniu. Szukamy jednak nowego reżysera gry. Jestem już po kilku rozmowach i myślę, że ta kwestia wyjaśni się w połowie tego miesiąca – informuje szkoleniowiec Sokoła, Dariusz Kaszowski.
Rosną następcy
Gracz na pozycję nr 1. to nie jedyny nowy zawodnik, jaki w letniej przerwie może pojawić się w Łańcucie. – Musimy także załatać dziurę po Damianie Pielochu (podobnie jak Baran przeniósł się do Krosna – przyp. red.). Na razie się rozglądamy i sprawdzamy rynek. Jeśli uda nam się zrealizować wszystkie plany transferowe, to myślę, że stać nas będzie kolejny raz na sprawienie kilku niespodzianek na I-ligowych parkietach i w przyszłym sezonie będziemy mocni – przekonuje Kaszowski, który planuje również w większym wymiarze czasowym dać szansę gry młodym graczom. – Po to m.in. powołaliśmy do życia drugą drużynę, w której pierwsze skrzypce grali m.in. Jacek Balawender, Bartosz Czerwonka i Patryk Buszta – dodaje szkoleniowiec Sokoła,
Fani basketu w Łańcucie mogą być raczej spokojni o następców obecnych graczy pierwszego zespołu Sokoła. Ten fakt związany jest m.in. z drużyną SP 2 w Łańcucie, która nie tak dawno triumfowała w rozgrywkach „Orlik Basketmania 2014”. – To bardzo duży sukces tych młodych zawodników. Chcielibyśmy, aby właśnie z grona tych młodych graczy co rok ktoś trafiał do pierwszej drużyny Sokoła. Wprawdzie teraz młodzi zawodnicy są w wieku kadeta i juniora, tak więc będziemy musieli jeszcze trochę poczekać na ich występy w „dorosłej” koszykówce, ale możemy patrzeć z optymizmem w przyszłość – dodaje opiekun „Sokoła”.
Oferty dla Kaszowskiego to już historia
Kilka tygodni temu Łańcut obiegła informacja, jakoby z Sokołem miał pożegnać się „człowiek orkiestra”, jakim jest w tym klubie trener Dariusz Kaszowski. – Owszem, były dwa zapytania z klubów Tauron Basket Ligi i I ligi, ale to już historia i nie ma do czego wracać. Dałem słowo, że nie będę ujawniał nazw klubów, które ze mną rozmawiały i tego się trzymam – dodaje Kaszowski, który kolejny już raz poprowadzi Sokoła w I-ligowych bojach. – W ostatnich 10 sezonach tylko dwa razy nie udało na się zakwalifikować do play-off. Nigdy nie graliśmy w play-out. Myślę, że to dobry wynik. Podziękowania należą się wszystkim ludziom, którym leży na sercu dobro koszykówki w Łańcucie, a w głównej mierze burmistrzowi miasta, Stanisławowi Gwizdakowi – mówi szkoleniowiec I-ligowca.
Sokoły przygotowania do nowego sezonu rozpoczną początkiem sierpnia. – Tradycyjnie będziemy się przygotowywać do sezonu na własnych obiektach. – W połowie września (12-14) zagramy w mistrzostwach Podkarpacia w Tarnobrzegu. Jesteśmy już także po słowie z trenerem MOSiR-u Krosno, więc także zagramy u nich na turnieju, jak również chcemy zorganizować turniej we własnej hali – zdradza plany Sokoła na najbliższe tygodnie trener Dariusz Kaszowski.
mj


