Kubuś stracił już jedno oczko. Pomóżmy mu uratować drugie!

Kubuś jest dzielnym, wesołym chłopcem i potrzebuje Waszej pomocy! Fot. Wit Hadło
Kubuś jest dzielnym, wesołym chłopcem i potrzebuje Waszej pomocy! Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Powiedz o Kubusiu swoim znajomym! Im więcej osób pomoże, tym szybciej Kubuś wyzdrowieje.

Na tę chwilę udało się już zebrać ponad 176 tys. zł na leczenie 1,5-letniego Kubusia. Lewe oczko chłopczyk stracił przez nowotwór. Choroba zajęła też drugie, ale jest szansa na jego uratowanie. To kosztowne leczenie, na które potrzeba ok. 350 tys. zł. I tu zaczyna się nasza rola.

Kuba Szczepański urodził się 22.01.2013 roku jako zdrowe dziecko – tak przynajmniej wydawało się rodzicom. Po niespełna pół roku rozpoczęła się walka z chorobą. Lekarze stwierdzili u chłopca siatkówczaka – wewnątrzgałkowy nowotwór oka, który rozwija się w zastraszającym tempie. Zaczęły się wizyty u specjalistów i chemia, w czasie której Kubuś tracił włosy, wymiotował. Oczka nie udało się uratować. Aby mieć pewność, że nie będzie przerzutów, zaaplikowano maluchowi chemię bezpośrednio do serca. Rodzice musieli nauczyć się obsługi Browiaka – to miejsce bezpośredniego wprowadzania chemii do serduszka – w tym wiele nieprzespanych nocy i cierpień. W końcu Kubuś zaczął zdrowieć i przesypiać spokojnie całą noc. Niestety, spokój nie trwał długo, bo na wizycie kontrolnej okazało się, że nowotwór pojawił się w drugim oczku i znów zaczęło się leczenie.

Niestety, leczenie nie daje rezultatu i Kubuś może liczyć w Polsce tylko na usunięcie oczka. Jedyną szansą, żeby chłopiec nadal widział jest leczenie w klinice w Londynie (Moorfields Eye Hospital), gdzie dzieciom podaje się Melphalan – rodzaj chemii bezpośrednio aplikowanej do gałki. Problem w tym, że takie leczenie kosztuje nawet 350 tys. zł.

Kubuś jedzie na leczenie
– Na początku mieliśmy informację, że ciężko będzie się dostać do tej kliniki, ale siostrze, która mieszka w Wielkie Brytanii udało się zorganizować dla nas termin – mówi Grzegorz Szczepański, tata Kuby. – Jednak we wtorek nie mieliśmy jeszcze pieniędzy i nie wyjechaliśmy z braku funduszy. Wtedy stwierdziliśmy, że trzeba o pomoc poprosić kogo tylko się da i okazało się, że jest wielu fajnych ludzi, którzy chcą nam pomóc – dodaje.

W kilka dni udało się zebrać ponad 176 tys. zł, a klinikę w Londynie dało się przekonać, żeby leczenie zacząć jeszcze przed zebraniem całej sumy, a płacić za nie sukcesywnie po każdym etapie.

– 18 lipca zaczynamy już leczenie w Londynie. Kubuś będzie miał pierwsze badania i przygotowania do podania Melphalanu. Lekarze dają 70, 80 proc. szans, że wszystko będzie dobrze – mówią Grzegorz i Wioletta Szczepańscy.

Nie wiadomo jeszcze, jak długo potrwa leczenie i jakie przyniesie efekty. Jednak Kubuś wciąż potrzebuje pomocy i finansowego wsparcia.

Pieniążki można wpłacać na konto mBank:
Wioletta Szczepańska, ul. Krakowska 330, 35-506 Rzeszów
Nr. rachunku: 66 1140 2004 0000 3102 7520 2385
Tytułem: Kuba Szczepański
Liczy się każda złotówka!

Blanka Szlachcińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.