
RZESZÓW. Jedno z 13 w Polsce centrów urazowych, należące do ogólnokrajowego systemu ratownictwa medycznego, działa w Szpitalu Wojewódzkim nr 2.
Centra tworzono z myślą o ofiarach wypadków i katastrof. – U nas pacjenci z obrażeniami wielonarządowymi, głowy, klatki piersiowej, brzucha czy kończyn są natychmiast diagnozowani i bez zwłoki trafiają na salę operacyjną – mówi Janusz Solarz, dyrektor SW nr 2 w Rzeszowie.
Uruchomienie Centrum Urazowego w Rzeszowie kosztowało 11 mln zł. Pieniądze pochodziły z zasobów Ministerstwa Zdrowia.
Szybko i kompleksowo
Ostatnio uruchomiono w nim nową salę operacyjną, która powstała na miejscu dawnej izby przyjęć. Dzięki temu, że na szpitalnym oddziale ratunkowym znajdującym się w jednym ciągu z nową sala operacyjną jest doskonała baza diagnostyczno-laboratoryjna, chorzy otoczeni są kompleksową opieką. 64-rzędowy tomograf może wykonać badanie wszystkich narządów i tkanek od głowy do stóp. Z tego względu, że ma funkcje redukujące dawki promieniowania, można nim wykonywać badania u dzieci. Sufitowy cyfrowy aparat RTG pozwala natomiast na przesłanie wyników badań w ciągu kilkunastu sekund na blok operacyjny, a analizator parametrów krytycznych i kardiologicznych pomaga w postawieniu pierwszej diagnozy.
Jedno z 13
W Polsce działa 13 centrów urazowych. Powstały one ze środków Programu Infrastruktura i Środowisko, na ich utworzenie przeznaczono ok. 35 mln euro z Unii Europejskiej. Ośrodki znajdują się w Warszawie, Zielonej Górze, Poznaniu, Sosnowcu, Łodzi, Krakowie, Gdańsku, Białymstoku, Bydgoszczy, Lublinie, Olsztynie, Wrocławiu i Rzeszowie.
Wszystkie centra zostały wyposażone w nowoczesny sprzęt, m.in. z zakresu neurochirurgii, ortopedii, traumatologii i anestezjologii. Nowa aparatura trafiła także na bloki operacyjne i szpitalne oddziały ratunkowe. Zostały utworzone na bazie ośrodków wysokospecjalistycznych – z myślą o ofiarach wypadków i katastrof. Musiały posiadać m.in. wysokospecjalistyczny sprzęt diagnostyczny, wyspecjalizowaną kadrę medyczną i lokalizację, która umożliwia świadczenie usług medycznych dla co najmniej 1 mln osób.
To właśnie tam trafiają najciężej poszkodowani pacjenci. Istotą tych ośrodków jest szybka diagnostyka i leczenie na bardzo wysokim poziomie – z zakresu kilku specjalizacji równocześnie. O przewiezieniu pacjenta do centrum decyduje lekarz lub ratownik (obecni na miejscu zdarzenia), biorąc pod uwagę stan poszkodowanego i jego obrażenia. Po przetransportowaniu pacjenta do ośrodka odbywa się wstępna diagnostyka w szpitalnym oddziale ratunkowym. Tu wykonywane są czynności niezbędne do stabilizacji funkcji życiowych i zapadają decyzje dotyczące dalszej terapii.
Anna Moraniec


