
– Nie mamy już ze sobą kontaktu – mówi o swoich związkach z posłem Janem Burym Mirosław K.
– Nie wiązałbym tych faktów – mówi były marszałek Podkarpacia Mirosław K., zapytany przez nas o możliwy związek między śledztwem Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie w jego sprawia a ostatnimi przeszukaniami CBA u posła PSL Jana Burego. Zdaniem portalu fakt.pl, były marszałek miał „wsypać” posła Burego, a śledztwo Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie jest efektem jego zeznań oraz podsłuchanych rozmów telefonicznych, którymi dysponuje prokuratura.
– Jest tyle jakichś domniemań, domysłów… Odcinam się od tego. W ogóle tego nie śledzę i nie komentuję – mówi w rozmowie z Super Nowościami były marszałek. Na pytanie jak wyglądają teraz jego relacje z szefem klubu parlamentarnego PSL, odpowiada, że nie mają już ze sobą kontaktu.
– Mnie nie interesuje sprawa pana Burego. Ja spokojnie czekam na wynik mojego śledztwa. Z panem Burym byłem tylko w relacjach służbowych, a z nich nie wynikało nic, co by w jakiś sposób miało rzutować na jedno czy drugie śledztwo – mówi Mirosław K., który obecnie przebywa na rehabilitacji i czeka na zakończenie własnego śledztwa, w którym usłyszał 13 zarzutów, głównie korupcyjnych.
Poseł Jan Bury nie odbierał od nas telefonów. Nowe informacje dotyczące jego osoby podała piątkowa „Gazeta Wyborcza” – otóż CBA i PA w Warszawie podejrzewają, że Bury dostał od jednego z leżajskich biznesmenów z branży paliwowej – Mariana D. – sztabkę złota, która miała być „zapłatą” za pomoc w nominacji sędziowskiej dla jego córki. CBA nie znalazło jej jednak ani u posła PSL, ani u wiceministra infrastruktury Zbigniewa Rynasiewicza (PO), lecz u jednego z wysoko postawionych duchownych. Z kolei córka leżajskiego biznesmena, według ustaleń „GW”, nie otrzymała nominacji od Krajowej Rady Sądownictwa, której członkiem jest Jan Bury. Sam poseł twierdzi, że CBA już od kilku lat na niego „poluje”, a na jednym z podkarpackich przedsiębiorców miały być wymuszane zeznania obciążające jego osobę.
Przypomnijmy, że od początku lipca, w ramach śledztwa PA w Warszawie, funkcjonariusze CBA zatrzymali dwóch leżajskich biznesmanów, którzy usłyszeli już zarzuty prokuratorskie: Mariana D. i Pawła K. Później przeszukali dom i biuro wiceministra Zbigniewa Rynasiewicza (PO), posła PSL Jana Burego, szefa PSL w pow. dębickim Bogusława Płodzienia i gabinet szefowej Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie Anny Habało. CBA „odwiedziło” też prokuratora w stanie spoczynku Zbigniewa Niezgodę, byłego szefa rzeszowskiej delegatury UOP i Wyższą Szkołę Prawa i Administracji w Rzeszowie. Zdaniem TVN24, śledczy byli też w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie oraz u komendanta straży pożarnej w Leżajsku.
Arkadiusz Rogowski



9 Responses to "Przeszukania CBA na Podkarpaciu to skutek śledztwa przeciwko byłemu marszałkowi?"