
– Czekaliśmy na I ligę 20 lat. Nieważne, w jaki sposób ona została zdobyta, ważne, że ona będzie w Rzeszowie – przekonuje Andrzej Szymański, trener biało-niebieskich.
Trener Stali Rzeszów, Andrzej Szymański, ma za sobą grę i sędziowanie w II lidze (obecna I liga), a teraz nie jest wykluczone, że poprowadzi zespół biało-niebieskich na zapleczu T-Mobile Ekstraklasy. – Nie mam pojęcia, jaki będzie sztab szkoleniowy, jak to wszystko będzie wyglądało. W tym tygodniu zbierze się zarząd i podejmie decyzje – mówi Andrzej Szymański.
– Jak pan zareagował na to, co wydarzyło się w Świnoujściu w sobotę tuż po godzinie 13 (Stal przejęła od Floty licencję na grę w I lidze – przyp. red.)?
– Mówiło się o tym od jakiegoś czasu. Cieszę się, że coś w Rzeszowie drgnie i będzie ta I liga, oczywiście jeśli zarząd Podkarpackiego ZPN (obradował na tym w niedzielę wieczorem – przyp. red.), a później sam PZPN to zatwierdzi.
– Co by pan powiedział kibicom, którzy narzekają, że Stal zdobyła I ligę nie na boisku, tylko przy stole?
– Czekaliśmy na I ligę 20 lat, nieważne w jaki sposób ona została zdobyta, ważne, że ona będzie w Rzeszowie. Ludzie, którzy są za to odpowiedzialni, naprawdę zrobili bardzo wiele, aby ta I liga tutaj była. Wkładają w to swoje pieniądze i nie robią tego dla siebie, tylko dla tych ludzi, którzy przychodzą na ten stadion i dla miasta Rzeszowa. Wg mnie, należą im się podziękowania, a nie krytyka.
– Zna pan trenera Tomasz Kafarskiego, z którym być może przyjdzie panu pracować w najbliższym sezonie?
– Osobiście go nie znam, aczkolwiek gdzieś tam spotykaliśmy się na kursokonferencjach, więc współpraca z nim nie będzie żadnym problemem.
– Czasu jest mało, a pracy mnóstwo. Mam tu na myśli zgranie zespołu, w którym na pewno nie będzie brakowało nowych twarzy…
– Ciężko powiedzieć, jak to wszystko będzie wyglądać, bowiem sytuacja jest wyjątkowa i nie często spotykana. Niezależnie od sytuacji, musimy sobie poradzić, bowiem chcemy, aby I liga nie zagościła w Rzeszowie na jeden sezon, tylko na dłużej, a w dalszej perspektywie powalczyć o coś więcej.
– Kto oprócz zawodników Floty może trafić na Hetmańską?
– Potencjalnych nazwisk jest mnóstwo. Wg moich informacji, Flota ma ważne umowy z ponad 10 piłkarzami, których w tej sytuacji przejmie Stal. Tak więc będzie z czego wybierać.
– Wracając do pucharowego meczu, świeżo upieczonemu I-ligowcowi nie wypadało przegrać z Concordią Elbląg, która w Rzeszowie zameldowała się w juniorskim składzie…
– Założyliśmy sobie zwycięstwo i cel został osiągnięty. Być może, przeciwnik był słaby, a być może zespół Stali grał nienajgorzej. Cieszy to, że strzeliliśmy 5 bramek, co na tym poziomie tak często się nie zdarza. Tak naprawdę graliśmy samymi wychowankami i to jest bardzo budujące.
– W rundzie wstępnej macie wolny los, a później poprzeczka powędruje znacznie wyżej, bowiem zagracie z Górnikiem Łęczna…
– Zdajemy sobie sprawę, że w następnym meczu tak łatwo nie będzie, aczkolwiek wierzę w to, że ten zespół stać na bardzo dużo.
Rozmawiał Marcin Jeżowski



One Response to "Trzeba dziękować, a nie krytykować"