W Policji dyskryminują kobiety?

Grzegorz-Anton1Niedawno „Rzeczpospolita” napisała, że Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się skargą na procedurę rekrutacyjną kobiet do Policji. Chodzi o to, że sprawdzian fizyczny od niedawna jest lepiej punktowany niż test wiedzy i psychologiczny, a zarówno kobiety, jak i mężczyźni od 2007 roku muszą uzyskać takie same wyniki na teście fizycznym. To wszystko ma niby łamać konstytucyjną zasadę równości płci.

Jak jest naprawdę? Na testy sprawnościowe przychodzą zwykle „dziewczynki” (niektóre wyglądają jakby dopiero gimnazjum zaczęły), które nie potrafią rzucić piłka lekarską minimum 5 metrów, nie potrafią przebiec z manekinem ważącym kilkadziesiąt kilogramów, a na siłę pchają się do służby. Policja to nie praca za biurkiem w banku, tylko służba. Gdy kiedyś dojdzie do interwencji – nawet na „domówce” (interwencja domowa), to pijany psychol tłukący żonę nie będzie patrzył czy ma do czynienia z facetem, czy z kobietą.

Nie wiem jak jest teraz, ale przypuszczam, że podobnie – jeszcze kilka lat temu w szkołach policyjnych około pół kompanii to były same kobiety. Oficjalnie wszyscy mówią, że to super. Nieoficjalnie policjanci mówią, że to głupota i to także w samych szkołach policyjnych. Znam przypadek z jednej z komend na Podkarpaciu (celowo nie pisze której, żeby się komendant na mnie nie obraził), że policjanci dawali flaszkę wódki za to, żeby na patrolu nie służyć z kobietą.

Kiedyś jeden z policjantów drogówki powiedział mi tak: – Patrol mieszany fajnie wygląda w gazecie, na zdjęciu albo telewizji, ale jak przychodzi do interwencji, w której zatrzymujemy pijanego faceta, to jest tragedia. Nie tylko trzeba uważać co robi facet, ale trzeba także pilnować partnerki z patrolu.

Niestety, przyszła do nas z Zachodu moda na równouprawnienia. Tyle że służba nie tylko w Policji, ale także innych służbach mundurowych, to ciężki kawałek chleba i przede wszystkim dla facetów. Na ulicach jednak widzi się policjantki, które mają 165 cm i ważą 50 kg – takie wróbelki. Odpowiedzmy sobie szczerze na pytanie, czy taka kobieta poradzi sobie z agresywnie zachowującym się mężczyzną? Nie. Tu już nawet działa czysta psychologia. Jak na wspomnianą „domówkę” wchodzi dwóch policjantów ważących 100 kg i mierzących blisko 2 metry, to bandycie uginają się często nogi i taka interwencja może zostać zakończona nawet bez użycia siły.

Kobiety w policji świetnie sprawdzają się jako oficerowie prasowi (np. w Sanoku, Strzyżowie, Przemyślu czy Kolbuszowej). Są świetne policjantki u kryminalnych lub w dochodzeniówkach, ale powiedzmy sobie szczerze, kobiety w oddziałach prewencji czy patrolówkach to zupełne nieporozumienie.

Grzegorz Anton

One Response to "W Policji dyskryminują kobiety?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.