
RZESZÓW. Mieszkaniec Rzeszowa cierpliwie czekał na list z sądu i…
O problemach z doręczeniami korespondencji sądowej, od kiedy zaczęła się tym zajmować Polska Grupa Pocztowa do spółki z InPost, pisaliśmy już wielokrotnie. Mimo że dociera do nas coraz mniej sygnałów, nadal zdarzają się opóźnienia.
Na własnej skórze odczuł to pan Władysław Hernik z Rzeszowa, który czekał na list z sądu. Wiedząc, że przyjdzie do niego ważne pismo, codziennie sprawdzał swoją skrzynkę pocztową. W końcu 29 lipca znalazł w niej awizo z logo firmy InPost. Dzień później odebrał pismo w punkcie i bardzo się zdziwił, kiedy okazało się, że dostał wezwanie na rozprawę, która odbyła się 28 lipca o godz. 11.40 w Krakowie, czyli dzień przed tym, jak dostał awizo.
– Najbardziej zdenerwowało mnie jednak to, że ten listonosz, który wypisywał zawiadomienie, najnormalniej w świecie dokonał oszustwa. Jako datę wypisania awizo podał dzień 19.07.2014 r. – mówi pan Władysław Hernik.
Nasz Czytelnik zaznacza, że każdego dnia sprawdzał skrzynkę pocztową i wcześniej tego zawiadomienia nie było.
– Ja sobie nie mogę pozwolić na takie załatwianie sprawy. To była bardzo ważna rozprawa. Teraz będą musiał miesiącami czekać na kolejną – mówi pan Władysław. – To jest zwykły brak rozsądku i odpowiedzialności. Czy ktoś w ogóle kontroluje tych doręczycieli? – pytał.
Na to pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi, a w przypadku incydentu, który dotknął naszego Czytelnika, InPost musi dokładnie zweryfikować zgłoszenie na podstawie wszelkich danych i skanu awizo.
Blanka Szlachcińska



2 Responses to "Dostał zawiadomienie dzień po rozprawie"