Podkarpacki tercet rusza do boju

Stadion w Mielcu to jedyny II-ligowych obiekt wyposażony w sztuczne oświetlenie. W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, w tym, przynajmniej na razie, piłkarze Stali nie będą jednak grać w blasku jupiterów. Fot. Paweł Bialic
Stadion w Mielcu to jedyny II-ligowych obiekt wyposażony w sztuczne oświetlenie. W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, w tym, przynajmniej na razie, piłkarze Stali nie będą jednak grać w blasku jupiterów. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Domowy maraton Siarki, w Mielcu gaszą jupitery, remont w Stalowej Woli, czyli nasi II-ligowcy na kilkadziesiąt godzin przed inauguracją nowego sezonu.

Siarka Tarnobrzeg, Stal Mielec i Stal Stalowa Wola – ten podkarpacki tercet będzie reprezentował Podkarpacie w rozpoczynających się już w ten weekend zmaganiach na II-ligowym froncie. Trenerzy wszystkich drużyn zgodnie przekonują, że ten sezon będzie ciekawy i emocjonujący.

Niewiele brakło, aby w tej klasie rozgrywkowej w tym sezonie nie musiała grać już tarnobrzeska Siarka, która na finiszu poprzedniego sezonu przegrała awans na zaplecze T-Mobile Ekstraklasy. Czy w Tarnobrzegu wyleczono już kaca związanego z brakiem awansu i Siarka w tym sezonie ponownie będzie szturmować bramy I ligi?

– Podstawowym celem jest znalezienie się w górnej części tabeli – przekonuje szkoleniowiec Siarki, Tomasz Tułacz. W letniej przerwie jego drużynę opuściło aż 6 zawodników. Czy nowi gracze załatają ubytki i Siarka ponownie będzie cieszyć grą swoich kibiców? Tarnobrzeżanie będą mieli nieco ułatwione zadanie, bowiem 4 pierwsze mecze nowego sezonu zagrają u siebie. Na swój pierwszy wyjazd Siarka pojedzie dopiero 27 sierpnia do… Stalowej Woli.

W sobotę i bez jupiterów
Zmiany przed nowym sezonem także w Mielcu. Stal zrezygnowała z rozgrywania meczów w roli gospodarza w niedzielne wieczory. Swoje domowe spotkania mielczanie będą rozgrywali w sobotę, ale za to bez jupiterów, w blasku których grali w poprzednim sezonie.

– Może się to zmienić w przypadku znalezienia „Extra Sponsora Meczu” (miesięczna utrzymanie jupiterów to koszt ok. 6 tys. zł) – czytamy w komunikacie mieleckiego klubu. Niezależnie od tego, czy w blasku jupiterów, czy nie, Stal będzie zapewne mogła liczyć na doping swoich kibiców, którzy do tej pory zakupili ponad tysiąc karnetów. – Połączenie dwóch grup sprawi, że ta liga będzie mocniejsza. Różne opinie krążyły o grupie zachodniej. Jedni mówili, że zachód jest lepszy, tamci mówili pewnie to samo o wschodzie. Na pewno mój zespół piłkarsko pójdzie do przodu. Wiadomo jednak, że z formą i wynikami bywa różnie. Ostatnie mistrzostwa świata pokazały, co trzeba mieć dobrze wyćwiczone – mówi w rozmowie z mieleckim „Korso” trener Stali, Rafał Wójcik.

„Stalówka” szukała napastnika
Spory ból głowy w kwestii obiektu, na którym swoje mecze rozgrywa „Stalówka” mają w Stalowej Woli. Trwający remont sprawił, że po negatywną opinii policji, prezydent miasta nie wyraził zgody organizowanie imprez masowych. Dlatego też Stal m.in. pierwszy mecz ligowy zamiast u siebie rozegra na wyjeździe.

W letniej przerwie klub z ul. Hutniczej opuściło kilku zawodników, w tym m.in. Wojciech Fabianowski i Damian Juda. Trener Jaromir Wieprzęć długo szukał nowego napastnika, a wybór padł ostatecznie na Łukasz Sekulskiego. – Nie mogliśmy zostać z jednym napastnikiem. Mam nadzieję, że udało nam się stworzyć drużynę, która nie będzie odstawać od resztki stawki. Było sporo zmian, forma jest trochę zagadką, ale myślę, że w meczach ligowych zespół spisze się dobrze – przekonuje trener „Stalówki”, która od poniedziałku przebywa na zgrupowaniu w Ulanowie (potrwa do czwartku).

Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.