
RZESZÓW, PODKARPACIE. Sprawdziliśmy zarobki i majątki podkarpackich komendantów policji.
Postanowiliśmy przyjrzeć się zarobkom i majątkom szefów jednego z największych pracodawców w regionie. Tą „firmą” jest policja. Oczywiście najwięcej zarabia szef podkarpackich policjantów, nadinspektor Zdzisław Stopczyk, który w 2013 roku dostał dokładnie 163 561,98 zł brutto. Średnio „na rękę” bierze miesięcznie 8,8 tys. zł.
Nadinspektor Stopczyk posiada dom jednorodzinny (122 mkw.) wraz z około 2-arową działką; nieruchomość warta jest 340 tys. zł. Szef wszystkich szefów na Podkarpaciu kupił dom na kredyt, a oszczędności nie posiada żadnych i, w przeciwieństwie do niektórych podwładnych, nie dorabia poza policją, na co pozwalają policyjne przepisy, ale tylko w określonych miejscach, np. wykładając na uczelni.
Oszczędności w hrywnach
Zdecydowanie w tyle, jeśli chodzi o zarobki, za nadinspektorem Stopczykiem pozostaje inspektor Witold Szczekala, szef rzeszowskiej policji. Zarobił on w 2013 roku 140 tys. zł brutto. Oprócz mieszkania o powierzchni 62 metrów kwadratowych – wartego 209 tys. zł – posiada także 4,6-hektarowe gospodarstwo rolne, na które otrzymał dotację w wysokości 2,4 tys. zł. To nie koniec, bo pan komendant ma jeszcze działkę o powierzchni 0,44 hektara. Inspektor Szczekala wie, że trzeba zabezpieczyć swoją przyszłość i odkłada, a na jego koncie w 2013 roku widniała kwota 18 tys. zł oraz dość mała kwota w walucie zagranicznej, czyli 10 euro i 188 hrywien. Komendant dorabia także na boku. Otrzymał 1,2 tys. zł z tytułu umowy o dzieło, a z tytułu praw autorskich 1,7 tys. zł.
Komendanci dorabiają i mają oszczędności
Bardzo dobrze zarabia inspektor Adam Pietrzkiewicz, który w blisko czterokrotnie mniejszym niż Rzeszów Krośnie otrzymał tylko nieco ponad 4,5 tys. zł brutto mniej niż szef rzeszowskich policjantów. Inspektor Pietrzkiewicz posiada duży majątek, na który składają się: dom z garażem, mieszkanie z miejscem parkingowym oraz kolejny dom ze stajnią i stodołą, a wszystko razem warte jest kilkaset tysięcy złotych. Komendant z Krosna zgromadził także na koncie pokaźną sumkę: 18 tys. zł, 2050 dolarów i 1005 euro.
Jego kolega z mieleckiej komendy, inspektor Andrzej Świder, zarobił 130 tys. zł brutto i posiada dom o powierzchni 135 metrów kwadratowych, działkę 2,6 tys. metrów kwadratowych oraz niewielkie mieszkanie – 48 metrów kwadratowych, wszystko o wartości około 400 tys. zł. Na koncie zgromadził 25,5 tys. zł, a także zarobił ponad 4 tys. zł z tytułu wynajmu mieszkania.
Obrotny komendant z Przemyśla
Łeb w łeb idą natomiast komendanci z Przemyśla i Lubaczowa. Ten pierwszy zarobił w policji w 2013 r. około 500 zł brutto więcej niż szef lubaczowskiej policji. A warto zaznaczyć, że Lubaczów jest blisko 5 razy mniejszy od Przemyśla. Inspektor Krzysztof Pobuta, szef przemyskich funkcjonariuszy, nie posiada żadnych nieruchomości, a nawet gospodarstwa rolnego. Ma jednak głowę nie od parady, bo inwestuje: około 107 tys. zł włożył na bankową lokatę, a w dwóch funduszach inwestycyjnych ma około 50 tys. zł. Zyskał na odsetkach ponad 700 zł. Komendant także dorabia do pensji i z tytułu umowy o pracę otrzymał około 10 tys. zł, ponad 2 tys. zł z umowy o dzieło, a z tytułu praw autorskich 1,2 tys. zł. Inspektor Janusz Mołoń, szef lubaczowskich policjantów, ma za to dom o powierzchni 200 metrów kwadratowych o wartości 250 tys. zł i działkę wartą 120 tys. zł, a także 5 hektarów gruntów. Zaoszczędził 50 tys. zł i otrzymał z ARiMR dopłatę w kwocie 9 tys. zł.
Inwestycja w mieszkania
Szef policjantów w Stalowej Woli, inspektor Edward Ząbek, nie inwestuje, nie dorabia, zaoszczędził jednak blisko 36 tys. zł. Jego majątek stanowią: budynek mieszkalny (195 mkw.), działka budowlana (1,2 tys. mkw.) i rolna (blisko 3 tys. mkw.). Kolega inspektora Ząbka, czyli szef tarnobrzeskich policjantów Mirosław Furdyna zaoszczędził 30 tys. zł. Wyróżnia go jednak to, że posiada aż trzy mieszkania; co prawda jako współwłaściciel, ale można powiedzieć, że inwestuje w nieruchomości.
W tym towarzystwie oryginalny majątek posiada młodszy inspektor Witold Wójcik, szef ropczyckich policjantów. Nikt z jego kolegów – komendantów nie ma lasu, który razem z działką zajmuje powierzchnię 11 tys. metrów kwadratowych. Komendant posiada również mieszkanie i garaż. Myśli jak większość jego kolegów o przyszłości i odłożył około 48 tys. zł.
Grzegorz Anton




3 Responses to "Szef wszystkich szefów na Podkarpaciu zarobił 163,5 tys. zł"