
JASŁO. Tak tajemniczego zaginięcia, jak to pielęgniarki z Jasła, policjanci na całym Podkarpaciu już dawno nie mieli.
Halina G., pielęgniarka z Jasła, o zaginięciu której Super Nowości napisały w poniedziałek jako jedyne nadal jest poszukiwana. Informowaliśmy, że policjanci, choć mówią o tym nieoficjalnie, uważają, że kobieta została zamordowana. Jej były mąż, zatrzymany tuż po zniknięciu pielęgniarki, usłyszał zarzut pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem i naruszenie miru domowego. Mężczyzna milczy i uważa, że nie ma nic wspólnego z zaginięciem. Na razie trafił na miesiąc do aresztu tymczasowego. Sprawa zaginięcia jest tak trudna, że rozwiązaniem zagadki, w miejsce jasielskich policjantów, będą zajmować się kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.
Pielęgniarka zaginęła w środę (6 sierpnia), kiedy nie przyszła na dyżur do jasielskiego szpitala. To było zupełnie do niej niepodobne, bo jest sumiennym pracownikiem. Okazało się, że w jej domu znaleziono mnóstwo krwi, prawdopodobnie należącej do zaginionej. Co ciekawe, zniknął także dywan z domu kobiety. Śledczy podejrzewają, że dywan posłużył do wyniesienia zwłok kobiety.
Były mąż podejrzanym numer jeden
Dlaczego były mąż Haliny G. został momentalnie po zgłoszeniu zaginięcia zatrzymany, a następnie trafił do aresztu tymczasowego? Ponieważ bardzo wiele szczegółów wskazuje na to, że to on stoi za zaginięciem pielęgniarki.
– Mężczyzna miał sądowy zakaz zbliżania się do byłej żony. Kiedyś zranił ją już nożem, była to niegroźna rana, ale usłyszał za ten czyn wyrok skazujący, tyle że w zawieszeniu – tłumaczy Kazimierz Łaba, z-ca Prokuratora Rejonowego w Jaśle. W samochodzie aresztowanego mężczyzny policyjni technicy znaleźli ślady. Będą one badane, ale jak się nieoficjalnie dowiadujemy, śledczy są niemal pewni, że to krew i co więcej, należeć ma ona do Haliny G. Oficjalnie to jednak stwierdzą specjalistyczne badania.
– Zabezpieczone ślady zostały wysłane do krakowskiego instytutu ekspertyz. Być może po ich zbadaniu mężczyzna usłyszy zarzut zabójstwa. Podobnie zresztą, gdyby udało się odnaleźć ciało kobiety – mówi prokurator Łaba. Nie zabezpieczono za to żadnego narzędzia, które potencjalny zabójca mógł użyć mordując pielęgniarkę. Z naszych informacji wynika, że przed domem na trawie policjanci znaleźli łańcuszek należący do zaginionej. Tyle że mężczyzna konsekwentnie nie przyznaje się do winy.
Na Floriańskiej policjanci szukali dwa dni
Były mąż zaginionej usłyszał jak na razie zarzut dotyczący uwięzienia byłej żony ze szczególnym udręczeniem i naruszenie miru domowego. Policjanci podejrzewali, że mężczyzna, który posiada punkt skupu złomu przy ul. Floriańskiej, w Jaśle, więzi kobietę właśnie w tym miejscu lub ukrył tam jej ciało. Dwudniowe poszukiwania na wspomnianej ulicy nic jednak nie dały. Następnie funkcjonariusze, którzy cały czas wspierani byli w poszukiwaniach przez strażaków, zajęli się w sobotę miejscowością Krajowice – (w pobliżu mieszka Halina G.) i tam szukali zaginionej. To także nic nie dało.
Nieoficjalnie policjanci i śledczy sami nie wierzą, że Halinę G. uda się odnaleźć żywą. Jej koleżanka – pielęgniarka – mówiła nam w piątek: – W jej domu było tyle krwi, że nie wierzymy, że została np. pobita, uwięziona w jakimś miejscu i jeszcze to przeżyła. Z drugiej jednak strony mamy jeszcze jakiś promyczek nadziei, że odnajdzie się żywa – dodała pielęgniarka.
Grzegorz Anton



4 Responses to "Były mąż pielęgniarki głównym podejrzanym. Czy zabił kobietę?"