Ekstraklasa w Rzeszowie

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

I RUNDA PUCHARU POLSKI. Choć Górnik Łęczna wystawi rezerwy, to kibice i tak ujrzą w akcji znanych zawodników.

– Liczę, że uda się zmazać plamę po przegranej z Sokołem Sieniawa – mówi przed środowym spotkaniem Pucharu Polski z Górnikiem Łęczna Andrzej Szymański, trener Stali Rzeszów.

Biało-niebiescy fatalnie weszli w sezon, ale wierzą, że w starciu z lepszym rywalem ustrzegą się błędów i sprawią niespodziankę. – Nie pójdziemy na wymianę ciosów i nie będziemy, mam nadzieję, rozdawać prezentów. W meczu z Sokołem sami strzeliliśmy sobie dwa gole – mówi trener Stali, który zapowiada zmiany w składzie. W obronie pojawi się Dominik Bednarczyk, szansę otrzymają też inni.

Więcej ludzi na trybunach?
– Pod względem obciążenia psychicznego to łatwiejszy pojedynek, bo to Górnik jest faworytem. Chciałbym jednak, żeby moi zawodnicy udowodnili, iż potrafią grać w piłkę. Tylko w ten sposób możemy przyciągnąć kibiców na trybuny – zauważa Szymański.

Pojedynek z Sokołem obserwowała garstka widzów, teraz frekwencja powinna być okazalsza. Nawet biorąc pod uwagę, że to środek tygodnia, a ceny biletów są chyba ciut za wysokie (15 zł w przedsprzedaży, 20 zł w dniu meczu). Górnik Łęczna to przecież drużyna ekstraklasy, a do Rzeszowa rzadko zaglądają trenerzy i piłkarze o znanych nazwiskach.

Buzała, Bajić i inni
Zespół Jurija Szatałowa przyjedzie do stolicy Podkarpacia krótko po łomocie otrzymanym od Legii (0-5). W sobotę czeka go spotkanie ligowe z Zawiszą Bydgoszcz, więc ze Stalą powalczą zawodnicy drugiego planu. Kibice nie powinni się jednak zrażać, bo i tak będzie na kogo popatrzeć. Na boisku powinni się zameldować m.in. Paweł Zawistowski, Paweł Sasin, serbski pomocnik Marko Bajić i Paweł Buzała, napastnik kojarzony głównie z Lechią Gdańsk. Tylko ten kwartet ma na koncie 430 występów w ekstraklasie.

– W Łęcznej nie wyobrażają sobie porażki ze Stalą, choć ostatnio górnicy bardzo wcześnie odpadają z Pucharu Polski. W poprzednim sezonie nie przebrnęli pierwszej rundy, przegrywając z Ursusem Warszawa – przypomina lubelski dziennikarz Paweł Balcerek.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.