Świętują po swojemu patriotyczne rocznice

Tak w Stalowej Woli czczono Godzinę „W” w tym roku. Był wiec z hołdem dla bohaterów, był Rajd Honoru w rocznicę Powstania Warszawskiego i kilka koncertów. Pos. Pawłowicz o tym nie wiedziała i stąd całe zamieszanie. Fot. Jerzy Mielniczuk
Tak w Stalowej Woli czczono Godzinę „W” w tym roku. Był wiec z hołdem dla bohaterów, był Rajd Honoru w rocznicę Powstania Warszawskiego i kilka koncertów. Pos. Pawłowicz o tym nie wiedziała i stąd całe zamieszanie. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA.  – Czy Stalowa Wola to jeszcze polskie miasto? – zapytała się posłanka PiS. I dostała zaproszenie do miasta.

Prezydent Andrzej Szlęzak funduje wycieczkę pos. Krystynie Pawłowicz do i po Stalowej Woli. Z góry zapewnił parlamentarzystkę PiS, że nie musi zabierać paszportu. Czyżby doszło do niespodziewanego, przedwyborczego ocieplenia z partią przez Szlęzaka znienawidzoną? Nic podobnego. To następstwo wątpliwości posłanki z Podlasia, co do polskości miasta nad Sanem.

Szlęzak w każdą rocznicę Powstania Warszawskiego zamyka miejskie syreny na głucho, żeby nikt ich nie mógł uruchomić. Uważa, że nie należy czcić klęsk narodowych, a za taką stołeczny zryw z 1944 r. uważa. Pos. Pawłowicz o tym się dowiedziała i publicznie zapytała: – Kto mieszka w Stalowej Woli? Czy Stalowa Wola to jeszcze polskie miasto?

Najpierw hołd, później wycieczka
Część mieszkańców poczuła się obrażona przez parlamentarzystkę, część poirytowana jej nieznajomością geografii. Ona sama nie wiedziała, że oprócz syren są inne możliwości obchodów tego dnia pamięci, i takie w Stalowej Woli były. Prezydent oczywiście nie brał w nich udziału, ale to nie zmienia postaci rzeczy. Posłanka nie przeprosiła za lapsus. Żeby sprawę wyjaśnić, włodarz miasta zaprosił pos. Pawłowicz do Stalowej Woli. Na koszt własny. Do miasta, w którym „pamięci historycznej towarzyszy refleksja i próba nowoczesnego spojrzenia w przyszłość”.

– Wbrew Pani stwierdzeniu, różnice w ocenie celowości wywołania Powstania Warszawskiego nie są wyznacznikiem patriotyzmu i polskości; są tylko niezgodne z oficjalną interpretacją partii politycznej, którą Pani reprezentuje – odpowiedział Szlęzak na wątpliwości posłanki z Podlasia. Można się było spodziewać, że jak każdy polityk, Krystyna Pawłowicz skorzysta z takiej okazji i poprosi o dowóz do Stalowej Woli. Ona jednak postawiła warunek. Przyjedzie, jeżeli władze nadsańskiego miasta w przyszłym roku oddadzą hołd bohaterom Powstania. I teraz mieszkańcy Stalowej Woli mają problem. Jeżeli nie chcą spotkania z pos. Pawłowicz, muszą głosować na Szlęzaka. I odwrotnie. Nie wiadomo też, czy warunek pos. Pawłowicz jest dla skłóconego ze Szlęzakiem PiS argumentem do ręki, czy balastem do nogi?

jam

One Response to "Świętują po swojemu patriotyczne rocznice"

Leave a Reply

Your email address will not be published.