Polubowny koniec sporu z „Okoniem”?

Czy trwający od ponad pół roku konflikt na linii Speedway Stal Rzeszów - Rafał Okoniewski, który obecnie zdobywa punkty dla GKM-u Grudziądz zakończy się polubownym rozwiązaniem? Fot. Wit Hadło
Czy trwający od ponad pół roku konflikt na linii Speedway Stal Rzeszów – Rafał Okoniewski, który obecnie zdobywa punkty dla GKM-u Grudziądz zakończy się polubownym rozwiązaniem? Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. NICE PLŻ. Trybunał PZMot. zajmował się sprawą Rafała Okoniewskiego, jednak nie podjął żadnych wiążących decyzji.

Jest spora szansa, że spór na linii Speedway Stal Rzeszów – Rafał Okoniewski będzie miał już niedługo swój koniec. I to taki, którego spodziewało się niewielu. – Istnieje szansa, że cały konflikt zakończy się polubownie – informuje Marta Półtorak, była szefowa rzeszowskiego klubu.

Konflikt Speedway Stali Rzeszów z byłym kapitanem PGE Marmy trwa już od ponad pół roku. Po ostatniej decyzji GKSŻ, która rozwiązała obowiązujący na sezon 2014 kontrakt „Okonia” z PGE Marmą, rzeszowski klub zaskarżył tę decyzję do Trybunału PZMot. – Trybunał PZMot. zajmował się tą sprawą w ubiegłym tygodniu, ale żadne wiążące decyzje nie zapadły – usłyszeliśmy w poniedziałek w siedzibie PZMot. w Warszawie.

Na razie bez szczegółów
Nieco więcej światła na całą sytuację rzuciła była szefowa rzeszowskiego klubu. – Sprawa ciągle jest w toku, ale pojawiła się szansa na jej polubowne zakończenie. Myślę, że Rafał dojrzał i zrozumiał pewne sprawy i mam nadzieję, że już niedługo zakończymy tą sprawę – dodaje Półtorak.

Przypomnijmy; cały spór rozpoczął się od obniżenia wynagrodzenia przez PGE Marmę za sezon 2013 względem Rafała Okoniewskiego, na podstawie spadku w tzw. rankingu najskuteczniejszych zawodników. Ta decyzja, jak się później okazało, była niesłuszna. Kolejnym krokiem rzeszowskiego klubu było ukaranie zawodnika grzywną za wypowiedzi godzące w dobre imię rzeszowskiego klubu.

Już po rozwiązaniu kontraktu przez GKSŻ, rzeszowski klub zażądał od Rafała Okoniewskiego przedstawienia faktur na przygotowanie sprzętu do sezonu 2013. Zdaniem Speedway Stali Rzeszów, żużlowiec zainwestował pieniądze przeznaczone na przygotowanie sprzętu na poprzedni sezon dopiero… po jego zakończeniu. Na jakich zatem zasadach miałoby dojść do porozumienia na linii Speedway Stal – Rafał Okoniewski? Czy zawodnik zgodzi się na zwrócenie części pieniędzy? – Na obecną chwilę nie chcę się wdawać w szczegóły ewentualnego porozumienia. Rozmowy trwają i tak, jak mówiłam, wszyscy liczymy na to, że ta sprawa już niedługo się zakończy – dodaje Półtorak. Z Rafałem Okoniewskim w poniedziałek nie udało nam się skontaktować.

Na co czekał trybunał?
W całej tej sprawie zaskakująca jest opieszałość Trybunału PZMot., który sprawą Okoniewskiego zajmuje się dopiero na 2 kolejki przed zakończeniem fazy zasadniczej. A przypomnijmy; gdyby trybunał unieważnił decyzję GKSŻ o rozwiązaniu kontraktu zawodnika z rzeszowskim klubem, prawdopodobnie wszystkie punkty, jakie w tym sezonie Okoniewski zdobył dla GKM-u Grudziądz, zostałyby anulowane. To przewróciłoby tabelę Nice PLŻ do góry nogami i sprawiło, że ekipa Roberta Kempińskiego z 2. miejsca spadłaby na 7. i zamiast o awans do Enea Ekstraligi, walczyłaby o uniknięcie degradacji.

Z „Koziołkami” o godz. 14
Tymczasem rzeszowianie po tygodniowej przerwie przygotowują się do niedzielnego meczu z KMŻ Lublin. Spotkanie, którego początek wyznaczono na godz. 13.45 (transmisja TVP Sport i TVP Rzeszów) będzie meczem w ramach 13., przedostatniej serii spotkań rundy zasadniczej Nice PLŻ. Przy odrobinie szczęścia, podopieczni Janusza Ślączki już w nim będą sobie mogli zapewnić 1. miejsce przed fazą play-off. Aby tak się stało, PGE Marma musi wygrać z „Koziołkami”, co wydaje się być formalnością (w pierwszym meczu 45-45), a GKM Grudziądz na własnym torze nie może wygrać za trzy punkty z Orłem Łódź (w pierwszym meczu 58-32 dla Orła). Zagadką pozostaje fakt, czy w meczu z Lublinem rzeszowian wspomoże narzekający ciągle na uraz nadgarstków Kenni Larsen. Duńczyk ma we wtorek wystartować w Szwecji, ale nie jest wykluczone, że w niedzielę będzie jeszcze odpoczywał. Smaczku rywalizacji z Lublinem z pewnością dodaje osoba Dawida Lamparta, który jeszcze w ubiegłym roku bronił barw klubu z Rzeszowa.

Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.